Magiczne jajo… czyli wszystko o BEAUTYBLENDER!

Witajcie

Swoje magiczne jajo dostałam od Beautyblender Team’u dokładnie 5 miesięcy temu w ramach jego testowania. Z jego recenzją z premedytacją zwlekałam aż do teraz, a to dlatego, że chciałam dogłębnie sprawdzić na własnej skórze jak działa, jak długo mi ono posłuży i czy warto wydać 79 zł na kawałek gąbki….

…. jeśli jesteście ciekawi odpowiedzi na te wszystkie pytania zapraszam do lektury recenzji słynnej gąbeczki BEAUTYBLENDER!

wszystko o beautyblender blog makeupblogger recenzja review gąbeczka do nakładania podkładu magiczna głąbeczka czy warto kupić beautyblender oryginalny beautyblender ambasadorka beautyblonder testerkaNa początek w woli formalności informacja dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą czym jest Beautyblender. Jest to gąbeczka w kształcie jajka do nakładania podkładu/korektora na mokro! 😉

Cała rewolucyjność tej gąbeczki tkwi w materiale z, której jest wykonana. Jest to opatentowane piankowe tworzywo o strukturze otwartych komórek (ang. „open-cell”). Struktura „open-cell” zapewnia przyleganie stosowanego produktu (czy to podkładu, korektora, różu, bronzera czy rozświetlacza) do powierzchni Beautyblendera, dzięki czemu gąbeczka nie pochłania stosowanych kosmetyków.

Wierzcie mi, że próbowałam jajek innych producentów (Real Techniques czy Inglot) i tylko oryginalny Beautyblender perfekcyjnie nakłada podkład. Inne firmy tylko zgapiły kształt jajka, ale zapomniały o najważniejszym – tworzywie z jakiego jest wykonanie. To nie może być silikon, pianka czy zwykła gąbka! To nie działa!

beautyblender z bliska real foto beautyblonder blog makeupblogger black beautyblender recenzja review ambasadorka beautyblonder testerkaSuche jajo jest bardzo malutkie (mieści się między palcami, jakieś 4-5 cm), ale po namoczeniu staje się magia i powiększa swoją wielkość prawie dwukrotnie (ok 7-8 cm). Suche jajko jest dość „twarde” i nie nadaje się do nakładania produktów. Wystarczy je namoczyć w zimnej wodzie, w kilka sekund rośnie i jego porowata struktura się otwiera. Wtedy wystarczy odcisnąć nadmiar wody, delikatnie wilgotną (nie mokrą!) gąbeczką nakładamy podkład ruchami stemplującymi! Szersza część (podstawa jajka) służy do nakładania podkładu na całą twarz zaś szpiczasty czubeczek świetnie sprawdza się do rozprowadzania korektora pod oczami czy też podkład w trudno dostępnych miejscach jak np skrzydełka nosa.

beautyblender suchy vs mokry jak zachowuje się gąbeczka do makijaż beautyblender blog makeupblogger recenzja review ambasadorka beautyblonder testerkaGąbeczkę bardzo łatwo się czyści. Z początku stosowałam płyn Blendercleanser, ale gdy już mi się skończył używałam mydła w kostce lub płynu do naczyń przy bardziej opornych podkładach. Wszystko w mig się wypłukuje, a jajo jest czyste! Najlepsze w tym wszystkim  jest to, że Beautyblender można myć przed użyciem, a nie po i czekać aż wyschnie, bo i tak musi być mokry do aplikacji. Tu zdecydowanie ma przewagę nad pędzlami. 😉

Uwierzcie mi zakochacie się w tym jajeczku od pierwszego użycia. To jak szybko i jak łatwo nakłada się jakikolwiek podkład czy korektor to magia! Uzyskuje się efekt perfekcyjnie gładkiej skóry, efekt HD, bez smug czy przebarwień, idealnie cienka warstwa podkładu pokrywa skórę na całej jej powierzchni. Efekt jest mega naturalny nawet przy bardzo ciężkich, mocno kryjących podkładach (np Revlon ColorStay).

porównanie efektu nakładania podkładu pędzlem a beautyblenderem efekt przed i po blog makeupblogger recenzja review ambasadorka beautyblonder testerkaAby zademonstrować Wam efekt jaki daje Beautyblender zestawiłam dwa makijaże wykonane: pędzlem (mój ulubiony do podkładu LancrOne Round Top Kabuki F54) po lewej stronie oraz Beautyblenderem po prawej. Specjalnie wybrałam te mocniejsze makijaże, fotki nie są przepuszczone przez żaden filtr, nie przerabiane w programie graficznym, są surowe, prosto z aparatu po to, abyście na własne oczy zobaczyły efekt wręcz drugiej skóry. Idealnie nałożony podkład, bez smug, zacieków, jakiś dziwnych miejsc przy linii włosów czy ustach gdzie podkład nie jest dobrze rozblendowany w przypadku użycia pędzla (choć i tak bardzo dobrego pędzla!). Czarno na białym widać, że Beautyblender WYMIATA!

Z czystym sumieniem dołączam się do grupy miłośników Beautyblendera. Teraz rozumiem wszystkie te „ochy” i „achy” na temat tego cacka!

Dla mniej osobiście jajo ma tylko jeden minus: cena! Mimo, że jest to wspaniałe narzędzie, ale nadal to kawałek gąbki i wydawać na nią 79 zł to trochę za dużo.

Trzeba mieć świadomość tego, że gąbeczka to jednak bardzo delikatna rzecz i się zużywa. Moja po 5 miesiącach użytkowania ma parę drobnych rys i zadrapań, które powstały przeważnie w czasie mycia. Niestety jakiś tydzień temu w czasie mycia pękła przy podstawie stąd ta duża szrama na zdjęciu. Jajo nadal spełnia swoją funkcję choć już nie aż tak dokładnie nakłada podkład szczególnie w miejscu pęknięcia.

beautyblender po 5 miesiącach użytkowania jak wygląda zużyty beautyblender real foto blog makeupblogger recenzja review ambasadorka beautyblonder testerkaDobry pędzel do podkładu można dostać już w granicach 25-35 zł i posłuży nam latami (ja swoje najstarsze i najlepsze pędzle mam jakieś 6-7 lat), niestety Beautyblender przeżyje maksymalnie jakieś 6 miesięcy przy koszcie 79 zł. Uważam, że koszt jajka powinien być adekwatny do jego żywotności czyli dla mnie w granicach 30-40 zł maksymalnie.

Podsumowując: Beautyblender to magiczne narzędzie, które polecam z całego serca początkującym w makijażu, amatorom jak i profesjonalistom, Wasz makijaż będzie perfekcyjny jak nigdy! Magia, magia, magia…. małego jajeczka! 😉

POZDRAWIAM

podpis

11 Comments
  1. Moją pierwszą tego typu gąbką była miracle complexion sponge RT i byłam z niej niesamowicie zadowolona. BB używam od ponad dwóch miesięcy i jest rewelacyjny. Jednak jakiejś kolosalnej różnicy nie zauważyłam. Obie gąbki są godne polecenia. 😉

    • Ja jednak widzę różnicę. RT jest bardziej „tępa” jeśli mogę tak nie wyrazić. Np ta z Inglota to totalna porażka, bo jest wykonana z jakiegoś dziwnego sylikonu i zachowuje się dosłownie jak piłka tenisowa…. nie da się nałożyć nią podkładu.

  2. Mam to magiczne jajeczko od tygodnia i nie wyobrażam sobie już nakładać podkład czymkolwiek innym niż ono…ciekawe jak długo moje przetrwa 🙂

    • Ja swoje naprawdę szanuje i obchodzę się z nim naprawdę bardzo delikatnie a mimo to wygląda jak wygląda :/ Dla mnie osobiście gąbeczka BB to największa rewolucja w makijażu ostatnich lat!

  3. Gdyby kosztowało te 40 zł, to pewnie bym się skusiła. W cenie w jakiej jest oferowane, raczej nigdy nie trafi do mojej kosmetyczki. Mam jajko Ebelin i jestem z niego bardzo zadowolona, bo również przepięknie aplikuje na skórę właśnie Revlon ColorStay.

  4. Pingback: ULUBIEŃCY | MARZEC 2016 - Kobieta Zmienną Jest...

  5. Pingback: ULUBIEŃCY | LIPIEC 2016 - Kobieta Zmienną Jest...

  6. Pingback: Jak wyczyścić pędzle i gąbki do makijażu | Tips & Tricks - Kobieta Zmienną Jest...

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)