I stuknęło… 100 tysięcy!

Witajcie :o)

Podobno statystyki kłamią, ale chyba nie te! 😉 mam taką nadzieję… ;D

A tak serio… po 1,5 roku blogowania stuknęło blogowi Kobieta zmienną jest… 100 tysięcy wyświetleń strony w ogóle i 11 tysięcy wyświetleń miesięcznie! Dla mnie to takie mini święto!
Mam nadzieję, że następna setka stuknie jeszcze szybciej i będziecie nadal ze mną w jeszcze większym gronie obserwujących. Życzę sobie tego z całego serca. 😀
 

Potrójna nominacja do LIEBSTER BLOG

Witajcie :o)

Początkowo uważałam takie „nominacje” za trochę infantylną zabawę. Dziewczyny nominowały się nawzajem oraz blogi, które i tak są znane. 

LIEBSTER BLOG spodobał mi się wyjątkowo ponieważ chodzi o promocję blogów, które mają mniejszą liczbę obserwatorów. Taki szczytny cel mi się podoba.

 

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana
od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana
dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która
Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im
11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
 
Zaszczyt nominacji przypadł mi aż TRZY-krotnie! DZIĘKUJĘ WAM KOCHANE Z CAŁEGO SERCA!!! :*
 

Nominacja nr 1 Natalia R (http://kocham-makijaz.blogspot.com/)

1. Mleczko do demakijażu czy Płyn dwufazowy?
Ani jedno ani drugie tylko woda micelarna
2. Szminka czy błyszczyk?
Zdecydowanie szminka
3. Róż czy bronzer?
To zależy od makijażu, ale chyba jednak róż
4. Kępki czy sztuczne rzęsy?
Jeśli już coś sztucznego to wolę całe rzęsy
5. Cienie perłowe czy matowe?
Jak dla mnie zbyt trudny wybór, matowe i perłowe jednocześnie
6. Kawa czy herbata?
Jestem uzależniona od kawy
7. Spódniczka czy spodnie?
Przy mojej figurze wolę jednak spodnie
8. Lato czy zima?
Bardziej zima
9. Długopis czy ołówek?
Długopis, w pracy milion razy się podpisuje przy autoryzowaniu wyników
10. Baleriny czy kozaki?
Kozaki

Nominacja nr 2 Red Lipstick (http://mojzakupoholizm.blogspot.com/)

1. Wanna czy prysznic?
Nie lubię wylegiwać się w wannie więc prysznic
2. Wolisz krótkie czy długie paznokcie?
W pracy jednak powinnam mieć krótkie, ale w długich dłoń wygląda zdecydowanie lepiej
3. Ulubiona marka z kolorówki?
Inglot oczywiście
4. Ulubiona marka pielęgnacyjna?
La Roche-Posey
5. Dzisiejszy kolor paznokci?
Czerń z diamentowym topperem na wierzchu
6. Ulubiony tusz do rzęs?
Niestety nie znalazłam takowego, moje rzęsy to zbyt trudny przeciwnik
7. Wolisz zakupy internetowe czy stacjonarne?
Jestem pokoleniem komputerowym więc wolę zakupy w sieci
8. Zapachy owocowe/orientalne/kwiatowe?
Tradycyjne kwiatowe
9. Polscy czy zagraniczni projektanci?
Chyba Polscy choć na modzie aż tak się nie znam
10. Sklep w którym najczęściej kupujesz kosmetyki?
SuperPharm
11. Jaką porę roku przedstawia Twoja aparacyja :)?
Z tego co wiem to chyba wiosna

Nominacja nr 3 xxStarryNightBluexx (http://xxstarrynightbluexx.blogspot.com/)

1. Twój ukochany film.
Miasto Aniołów
2. Ulubiony kolor lakieru do paznokci na sezon jesienny.
Zielenie i fiolety
3. Czego unikasz w produktach do włosów?
Nie ma nic takiego co bym omijała z daleka
4. Piosenka, której ostatnio słuchasz najczęściej.
Lana Del Rey „Born To Die”
5.
Twoje największe kosmetyczne odkrycie.
Zakochałam się w czerwonej szmince
6. Twój makijaż na dzień: minimalizm czy ekstrawagancja?
Zdecydowanie ekstrawagancja, wystarczy wejść na mojego bloga
7. Czy zaglądasz do sh lub lumpeksów?
Oczywiście, pół mojej szały to ubrania z SH
8. Twój naturalny kolor włosów.
Jestem szatynką
9. Gdybyś mogła zmienić w sobie jedną rzecz, co by to było?
Niestety walczę ze swoją wagą więc pewnie to, żebym była szczuplejsza
10. Twoja ulubiona gra komputerowa.
Nie mam takiej
11. Co najchętniej robisz w długie, zimowe wieczory?
Jestem wzrokowcem więc oglądam filmiki makijażowe na YT i filmy na kompie
Moje pytania do Was:
  1. Ulubiony gatunek muzyczny.
  2. Umysł humanistyczny czy ścisły?
  3. Czy rodzina i przyjaciele wiedzą, że prowadzisz bloga i czy to popierają?
  4. Romantyczka czy racjonalistka?
  5. Śpioch czy ranny ptaszek?
  6. Kosmetyk bez którego nie możesz żyć?
  7. Prowadzę bloga bo…?
  8. W związku czy singielka?
  9. Rozmiar buta.
  10. Jedna rzecz na twojej twarzy, którą lubisz.
  11. Tatuaż czy kolczyk?

 

Taguję:

Domowe Mini Spa dla twarzy

Witajcie :o)

W ciągu tygodnia za dnia jestem zaganiana, a wieczorem zbyt zmęczona, żeby „bawić” się w długą pielęgnacje mojej skóry twarzy. Ale obiecałam sobie, że raz w tygodniu w weekend będę robiła sobie małe domowe Spa dla twarzy. W sumie zajmuje mi to jakieś 30 – 40 minut, a efekty są widoczne przez cały następny tydzień. Zapraszam Was do mojego domowego Spa :o) 

PS. Na fotkach oczywiście jestem „sauté” więc mam nadzieje, że nie przestraszycie się zbytnio mojej faciaty. Potraktujcie to z przymrużeniem oka.


Zaczynam oczywiście od dokładnego umycia buzi żelem do mycia twarzy (mój to w tym przypadku Essence My Skin Soft Cleansing Gel / Żel do mycia twarzy (150 ml / 11 zł)). Nie jest moim ideałem, ale właśnie go kończę. Chodzi tylko o to żeby zmyć całodniowe sebum z twarzy.













Szuru buru i myjemy…. ;P


















Następny krok to peeling do twarzy (mój ukochany Yoskine Mikrodermabrazja Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy Cera normalna i mieszana (75 ml/ok. 30-40 zł)). Pozbywamy się martwego naskórka. 

Twarz masujemy peelingiem ok. 1-2 minuty kolistymi ruchami, skupiając się najbardziej na tych partiach twarzy, które tego najbardziej potrzebują. Dzięki temu pozbywamy się martwego naskórka i poprawiamy krążenie krwi. 











Po peelingu twarz może być lekko podrażniona dlatego też ukoję ją tonikiem (Avon Tonik Matujący (200 ml/18 zł). Żeby ułatwić sobie i uprzyjemnić tonizowanie skóry tonik przelałam do opakowania z atomizerem. Wierzcie mi taka aplikacja robi różnicę!


Kolejny krok to maseczka. Tym razem moja twarz potrzebowała maksymalnego nawilżenia więc sięgnęłam po nawilżającą Śródziemnomorską maseczkę z oliwą z oliwek od Avon. Uwielbiam maseczki Planet Spa od Avon (75 ml/27 zł) dlatego zawsze mam 3-4 rodzaje do wyboru w swojej kosmetyczce. 


  Nie lubię brudzić się niepotrzebnie maseczką więc mam do tego zadania specjalny pędzelek LancrOne (8 zł) do masek. Bardzo ułatwia i przyspiesza nakładanie maseczek. 














Nastawiam zegarek na 20 minut i zaraz wracam…. 😉

















Po 20 minutach zmywam maseczkę dokładnie ciepłą wodą. 
















Aby mieć pewność, że cała maseczka została usunięta jeszcze raz tonizuję twarz tonikiem. 
















Nakładam krem pod oczy (FlosLek Żel ze świetlikiem i aloesem do powiek i pod oczy (10g/7 zł). 
















Na całą twarz nakładam swój ulubiony krem (BANDI Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym (80 zł/50 ml)). Ten z kwasami dodatkowo jeszcze wygładzi moją twarz. 


 Na usta nakładam coś mocno nawilżającego, bo robiąc peeling nie zapomniałam też o ustach. 











Efekt końcowy: promienna, nawilżona i gładka skóra twarzy. Może na fotkach tego aż tak nie widać, ale wystarczy dotknąć żeby poczuć tą gładkość. Po takim „zabiegu” efekty utrzymują się cały tydzień. 


A jakie są Wasze sposoby na domowe Spa?! 

TAG: Ile warta jest Twoja twarz?

Witajcie :o)

Jeśli śledzicie moje blogowe poczynania od początku to dobrze wiecie, że nigdy nie pojawił się tutaj żaden TAG! Dlaczego?! Na początku istnienia mojego bloga zostałam parę razy oTAGowana, ale uważam, że raczkujący blog nie powinien zaczynać od TAGów. Później pojawiały się inne TAGi, ale według mnie nie zbyt godne uwagi, szczególnie te, które polegały na odpowiadaniu na czasami dość dziwne pytania. Wolę konkrety!

Właśnie takim konkretnym TAGiem jest dla mnie „Ile warta jest Twoja twarz?”. Nawet sama dla siebie z ciekawości chcę się podliczyć. Ile tak naprawdę złotówek codziennie noszę na swojej twarzy. NO TO SIĘ PODLICZAMY!!!
TWARZ:

Tutaj niezmiennie od kilku miesięcy jest moja święta trójca. Zaczynam od zakrycia wszelkich niedoskonałości i cieni pod oczami – Inglot Korektor w kremie nr 66 (23 zł). Na to moja podkładowa miłość – Pharmaceris Fluid matujący z laktoflawiną 02 Naturalny (ok. 40 zł). Aby wszystko zafiksować i zmatowić na długie godziny używam HEAN Perfect Finish Mat Loose Powder 462 Naturalny (11 zł). 

Wartość twarzy: 74 zł

BRWI:



W przypadku brwi też nie wiele się zmieniło już chyba od dobrego roku. Zawsze jest to Inglot cień do brwi nr 560 (10 zł) plus zawsze jakiś żel do brwi. Teraz moim ulubieńcem jest ten Wibo Eyebrow Stylist (ok. 10 zł). 


Wartość brwi: 20 zł

OCZY:


Bez bazy po cienie żaden mój makijaż by się nie obył. HEAN Stay On Eyeshadow Base (12 zł) wystarczy mi jeszcze na całe wieki. 


Mój makijaż kolorowy to GŁÓWNIE zoom na oczy. Albo mam milion cieni na oczach albo wychodzę bez makijażu z domu. Te „milion” cieni to przeważnie standardowo 4 – 5 cieni. Jeśli obudzilibyście mnie w nocy o północy i kazali mi się umalować to na pewno sięgnęłabym po którąś z moich 4 palet z Inglota (na fotce ta neutralna, a reszta TUTAJ) czyli to koszt 5 cieni x 10 zł = 50 zł. 



Moje oko źle wygląda wszelakich eyelinerach więc do pokreślenia linii rzęs lub linii wodnej zawsze sięgam po którąś kredkę Avon SuperShock Gel Eyeliner Pencil (23 zł). 

Wartość oczu:  85 zł

POLICZKI:

Ostatnio polubiłam bronzer, ale jednak jak chce wyglądać naprawdę promiennie i pięknie to sięgam po róż. Kolor oczywiście zależy od mojego makijażu oczu i nastroju, ale zawsze będzie to Inglot Róż do policzków (ok. 25 zł).
Wartość policzków: 25 zł
USTA:
Rzadko skupiam się w makijażu na ustach. Wolę coś szybkiego, naturalnego i lekko lśniącego, coś co będzie pasować prawie do każdego makijażu oczu. W moim przypadku są to trzy kosmetyki: Celia Nude Pomadka-Błyszczyk (10 zł) lub szminka L’Oreal Color Riche Made For Me Naturals (ok. 40 zł) lub ulubiony błyszczyk 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10 (ok 3 zł na allegro). W ostatnich czasach jest to najczęściej jednak Celia Nude Pomadka-Błyszczyk.
Wartość ust: 10 zł
RZĘSY:

Na koniec dochodzimy do najgorszej i najmniej przyjemnej dla mnie części makijażu, a mianowicie MALOWANIE RZĘS! Moje okropne rzęsy są bardzo trudnym przeciwnikiem. Aby jednak wyglądały jako tako teraz przeważnie używam przynajmniej dwóch jak nie trzech maskar na raz. Na początek przeczesuję je bezbarwną maskarą Miss Sporty Just Clear Mascara (10 zł). Później używam maskary podkręcającej czyli Eveline BIG VOLUME LASH PROFESSIONAL MASCARA 100 BLACK LASHES (15 zł) lub L’oreal False Lash Telescopic (ok. 50 zł). Dla nadania objętości i dodatkowego rozczesania rzęs używam Eveline BIG VOLUME LASHES PROFESSIONAL MASCARA (15 zł) lub Yves Rocher Sexy Pulp Ultra-volume Mascara (ok. 50 zł). 

Wartość rzęs: ok. 50 zł

Końcowa suma całości: ok 300 zł.

Po sumowaniu tego wszystkiego nie wychodzi aż taka straszna suma. Wydawało mi się, że wyjdzie tego znacznie więcej. Oczywiście najbardziej kosztowną i bogatą częścią mojej twarzy są oczy. Licząc cienie, podkreślenie brwi i rzęs wychodzi tak naprawdę 80-90% całej kwoty na moją twarz. 

Teraz i Wy i ja sama wiem ILE JEST WARTA MOJA TWARZ :o)

Jestem ciekawa ile warte są Wasze twarzyczki moje Drogie?! Chętnie się dowiem tego od: MonikaB, Gray, storczyk82, monica, Monika, zoila… i kto ma jeszcze czuje się na siłach. Dziewczyny czujcie się oTAGowane!

Kolorowy event Inglota w Galerii Kaskada

Witajcie :o)

Szybka informacja dla wszystkich tych z Was, które mieszkają w Szczecinie lub dziś się do niego wybierają. 

W Galerii Kaskada Inglot organizuje kolorowy event – temat: makijaż wakacyjny! Jeśli jesteście ciekawe jak wykonać profesjonalny makijaż oraz posłuchać porad wizażystek to czekają na Was dziś 17.08.2012 r. od godziny 13 do 19. 


Niestety miałam mały wypadek z nogą i nie mogę iść. Jeśli któraś z Was pójdzie to dajcie później znać czy warto było się wybrać.

Enjoy!!! ;o)

Przegapione 1 urodziny!!!

Witajcie :o)

Jestem tak zakręcona ostatnio, że przegapiłam pierwsze urodziny mojego dziecka – bloga „Kobieta zmienną jest…”.


Coś mi się tam kołatało w główce, że to było jakoś z początkiem wakacji… ale wszystko sprawdziłam! ;o)


Pierwszy post pojawił się dokładnie 29 czerwca 2011 roku… oczywiście z Makijaż: Brąz z zieloną dolną powieką

Początkowo i fotki i moje umiejętności dawały dużo do życzenia…. a i obserwujących była tylko garsteczka. 


Ale po roku blogowania:
– 203 osóbek są ze mną (buźka wielka dla Was dziewczynki :o*)
– 52 831 razy wyświetlano bloga „Kobieta zmienną jest…” (średnio 7 tysięcy w miesiącu)
– 200 napisanych postów (czyli ok. pół posta dziennie ha ha ha 😀 )
– 94 zmalowanych makijaży (nawet nie wiedziałam, że aż tyle się tego uzbierało wow!)
1616 komentarzy zostało napisanych
– najczęściej odwiedzanymi wpisanymi są te ze swatchami cieni Inglota, ale też o poszukiwaniach idealnego podkłady czy też historia mojego irokeza na głowie.


Ale to tylko rok, a może aż rok?! Na pewno nie osiądę na laurach i wciąż i wciąż będę dla Was pisać, malować, robić zdjęcia i swatche…
Oczywiście nadal będę pracować nad jakością zdjęć oraz ogólnym wyglądem bloga, bo wiem, że do ideału jeszcze mu wiele brakuje. 
Mam nadzieje, że za rok spotkamy się tutaj jeszcze w większym gronie! :o) WZNIEŚMY TOAST ZA KOLEJNE WSPANIAŁE LATA Bloga „Kobieta zmienną jest…”! 
 

A co Wam, moje drogie Obserwatorki, daje blog „Kobieta zmienną jest…”? Co dla Was jest tutaj cenne?

Co tam słychać?!

Witajcie :o)

Pewnie zauważyłyście, że już od tygodnia trochę głucho jest na blogu. A to wszystko za sprawą małego aniołka/diabełka. ;o) Poznajcie Nadie…


Adoptowaliśmy ją z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Mały urwis ma 7 tygodni i jest niezłą rozrabiarą. Można ją spotkać wszędzie – nie wyskakuje jeszcze tylko z lodówki. Wierzcie mi lub nie, że przez cały tydzień nie mogłam napisać ani jednego posta, bo jak tylko otwieram laptopa to Nadia wskakuje i łazi po klawiaturze. Jest bardzo żywiołowym kotkiem, ale mimo to zakochaliśmy się w niej od pierwszego wejrzenia. Może jak zmieni się jej troszeczkę temperamencik razem będziemy pisać dla Was na blogu (ona będzie naciskać spacje ;oD ).

Między czasie było trochę zakupów kosmetycznych (mam nadzieje, że uda mi się je Wam pokazać). Był też wypad do Salonu fryzjerskiego Jean Louis David. Moja dotychczasowa fryzjerka wyjechała do Anglii :/ i musiałam znaleźć sobie nową. A, że miałam mały przypływ gotówki pomyślałam, że wybiorę coś bardziej ekstra. Powiem Wam, że zapłaciłam troszeczkę więcej niż u starej fryzjerki, ale za to miałam świetny masaż głowy i całego ciała na fotelu masującym, specjalną maskę na włosy gratis i przemiłą obsługę. Jednak czasami warto zapłacić odrobinę więcej! Polecam szczeciniankom ten salon – ja byłam w tym w CH Galaxy. 
Oczywiście nie zrezygnowałam z mojego irokeza. Wręcz przeciwnie… niby ten sam, ale jednak inny, bo inne techniki strzyżenia. Na razie włosy świetnie się układają, jeśli będzie tak nadal jak odrosną to salon Jean Louis David będzie miał stałą klientkę…
Kolor na głowie to już moja własnoręczna robota. Jest to nowa farba L’oreal Féria Préférence nr 78 Pure Paprika Bardzo Intensywna Miedź.

Zmienili koncepcję – nie ma już małej tubki z samym kolorem. Mieszamy tylko krem koloryzujący z kremem utleniającym, mieszamy i gotowe – mniej brudzenia i kłopotów. Po efekcie końcowym wnioskuję, że nie zmienili tylko szaty graficznej pudełka, ale też i samą farbę, bo daje jaskrawszy i mocniejszy kolor. Jestem szatynką i uzyskać „oczojebny” kolor nie jest łatwo, a nie chce bawić się w rozjaśnianie itp. I tak za miesiąc po ścięciu zabawa w farbowanie zacznie się od nowa.

Ja i Nadia mówimy Wam do zobaczenia w następnym makijażu! :o)
Enjoy!!! ;o)

CIEŃ MIESIĄCA – MAJ 2012 Zgłoszenia do rozdania

Witajcie :o)

Mam dla Was majową odsłonę mojego comiesięcznego rozdania CIEŃ MIESIĄCA. Tym razem będą to ciebie ZODIAK pewnie bardzo Wam już dobrze znanej firmy HEAN. 

Ostatnio ogarnęłam troszeczkę moją przysłowiową kosmetyczkę i doszłam do wniosku, że tych cieni na pewno nie zdążę zużyć. Cienie są tylko swatchowane, nieużywane. Mam nadzieję, że się na mnie o to nie pogniewacie, ale po co mają się zmarnować. 

Pod tą notką napisz w komentarzu:
Obserwuję jako: napisz pod jakim nickiem obserwujesz mojego bloga publicznie
Mój e-mail to: wiadomo co wpisać ;o)
 
A że cieni jest sztuk 9 to zrobię 3 zestawy po 3 cienie więc tym razem wygrają trzy osóbki. 

Zestaw 1: nr 60, 61, 170
Zestaw 2: nr 67, 69, 172
Zestaw 3: nr 71, 165, 171

Na zgłoszenia czekam do 31 maja 2012 do godziny 20:00. 
Jeśli macie ochotę to można kopiować zdjęcie promujące zabawę (to pierwsze ze wszystkim cieniami) i wstawić je na swojego bloga. Proszę tylko dodać dopisek: Cień Miesiąca – Maj 2012 Rozdanie u monusia-monusia.blogspot.com

Już miesiąc razem….


Dziś malutka rocznica: 1 miesiąc istnienia bloga „Kobieta zmienną jest…”.

Patrzcie się jak to szybko zleciało. Jak bym wczoraj wstawiała pierwszego posta, a tu już miesiąc za nami!

Dziękuję wszystkim 13 publicznym obserwatorom, że jesteście ze mną. To wszystko dla Was!!! :o) Ale mam nadzieję, że z czasem będzie Nas coraz więcej. 

Statystyki na dzień dzisiejszy:
– 13 publicznych obserwatorów
– 35 napisanych postów
– 1 272 wyświetleń strony (czyli ok. 42 wyświetleń dziennie)
– 65 wyświetleń – tyle miał najpopularniejszy post: Haul: lakiery Lovely Cracking Magic


Zapraszam do częstszych komentarzy – to dla mnie znak, że chcecie czytać i oglądać mojego bloga. 

A teraz mała ankietka: mam do Was prośbę aby pod tym postem w komentarzach napisaliście co Wam się podoba w moim blogu, a co niekoniecznie mogłoby się na nim znajdować lub co chcielibyście zobaczyć czego jeszcze nie było. Będę bardzo wdzięczna za cenne uwagi.

Enjoy!!! ;o)