Makijaż: Powieki w kolorze taupe, czarna kreska i mocne usta

Witajcie 😉
W 99 % moich makijaży główną rolę jednak grają oczy. Tym razem postanowiłam chociaż raz postawić na usta. Nie powiem, żebym idealnie czuła się w takiej wersji, ale w makijażu trzeba spróbować wszystkiego. 



Aby usta grały pierwsze skrzypce, oczy tym razem są bardzo klasyczne. Cała powieka ruchoma to kolor taupe (Inglot 408 Pearl) a kącik wewnętrzny mocno rozświetlony białą perłą (Inglot 453 Pearl). Do tego prosta, klasyczna czarna kreska linerem (Catrice Liquid Liner w kolorze 010 Dating Joe Black). 



Usta są w kolorze mocnego, kremowego różu (Essence Stay with Me Longlasting Lipgloss nr 03 Candy Bar). Do tego wszystkiego twarz wykonturowana bronzerem (e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder), a policzki muśnięte beżowo-różowym różem (Inglot 59) dla nadania tylko konturu, nie koloru. 




Makijaż: Zielony Smok

Witajcie :o)

Za oknem coraz niższe temperatury (u mnie dziś rano tylko 6 stopni bbrrrr…..) i coraz ciemnej. To oznacza, że jesień w pełni. Taka aura nastraja tylko do jednego… ciemnego, mocnego Smokey Eyes. Moja wersja popularnego dymka tym razem przybrała barwy zielono – brązowe. 
 
Zaczynam od zaznaczenia załamania powieki zgniłą, wojskową zielenią (Inglot 419 Pearl). Na całą górną i dolną powiekę nakładam odcień leśnej zieleni (Kobo 214 Forest Green) i rozcieram tak aby wtopić ją w zgniłą zieleń w załamaniu. Zewnętrzny kącik przyciemniam ciepłym brązem (Inglot 409 Pearl). Wewnętrzny kącik zaś rozświetlam i nadaje koloru złotą zielenią (Inglot 411 Pearl). Łuk brwiowy rozjaśniam beżem ze złotymi drobinkami (Inglot 463 Double Sparkle). Na górną linię rzęs oraz górną i dolną linię wodną nakładam czarną kredkę (Avon SuperShock Gel Eyeliner Pencil Black).
Na oczach dużo się dzieje, ale są bardzo ciemne więc aby nie były takie „ciężkie” na policzki nakładam odrobinkę jagodowego różu (Inglot 47) a na usta różową pomadkę złamaną beżem (Celia Nude Pomadka-Błyszczyk nr 602). 


Was też tak nastraja jesień – na ciemne, dość ciężkie oko?!

Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Witaj, Złotko!!!

Witajcie :o)

Hitem tej jesieni jest ZŁOTO! Może być dosłownie wszędzie: na powiekach, ustach, policzkach… można, a nawet trzeba ozłocić się od powiek po usta. To moja pierwsza wersja ze złotem w roli głównej.

A z czym najbardziej lubi się złoto?! Oczywiście z CZERNIĄ…


W pierwszej kolejności obrysowałam dookoła całe oko czarną, miękką kredką (Avon SuperShock Black). Następnie roztarłam kredkę tak, aby otrzymać czarną bazę. Załamanie powieki pokreśliłam grafitowym cieniem (Inglot 498 Double Sparkle). Na tak przygotowaną powiekę wklepałam złoty pyłek (Kobo Pure Pearl Pigment 507 Gold Dust). Złoto tak nakładałam, aby zmieszało się odrobinę z czernią, nadało błysk matowemu grafitowi. Jeszcze czarna kredka na linię wodną…
 
Jak już ozłocić się to na całego: na ustach pomadka ze złotym błyskiem (L’Oreal Color Riche Made For Me Naturals nr 253 Blush in Nude) oraz złoty bronzer (e.l.f. Healthy Glow Bronzing Powder Warm Tan). 


Enjoy!!! ;o)

Makijaż z paletki Sleek: Smokey w ciemnych barwach

Witajcie :o)

U mnie ciąg dalszy bardzo ciemnych makijaży. Jakoś ostatnio tylko na takie mam ochotę….

Tym razem zrobiłam mały zrzyn ponieważ makijaż nie jest mojego autorstwa. Jeśli oglądacie makijaż-owe tutoriale na YouTube to może znacie kanał NikkieTutorials. Parę dni temu oglądałam jej filmik z wykorzystaniem paletki Sleek Ultra Mattes V2 Darks (FILMIK). Tak bardzo mi się spodobał, że kołatał mi się po głowie cały czas więc wreszcie musiałam go przelać na powieki. Wiem, wiem tutoriale powinny być inspiracją, ale ten makijaż na tyle przypadł mi do gustu, że nie chciałam nic w nim zmieniać. Po prostu go odwzorowałam. Wydaje mi się, że całkiem udanie. 
Zanim jednak przejdziecie do zdjęć, przepraszam za ich jakość. Niestety dziś rano była nieciekawa pogoda i było bardzo ciemno. Musiałam przenieść się do łazienki ze zdjęciami, a niestety mój staruszek aparacik już sobie tak świetnie nie radzi. Wybaczcie… mam nadzieje, że mimo to makijaż Wam się spodoba. 


Całe wykonanie makijażu oczywiście możecie sobie zobaczyć na filmiku Nikkie. U mnie jest taka różnica, że zamiast zielonego brokatu użyłam Essence Liquid Eyeliner z limitowanej edycji I LOVE BERLIN w kolorze 03 Buddy Bear. Aby uzyskać trochę „trupie” usta użyłam Celia Nude Pomadka-Błyszczyk nr 602 i dobrze przypudrowałam żeby uzyskać matowy efekt. 

A na koniec jeszcze fotka z lampą błyskową żebyście mogły zobaczyć jak mniej więcej kolory wyglądały na żywo. 
 
Enjoy!!! ;o)

Makijaż z paletki Sleek: Jesienne/Gotyckie Fiolety i Szarości

Witajcie :o)
Jednym z trendów na Jesień 2012 jest smokey z fioletów i szarości. Przejścia między kolorami mają być praktycznie nie widoczne, nie wiadomo gdzie się kończy fiolet, a gdzie zaczyna szarość. Do tego wszystko ma być błyszczące na maksa. 
Pomyślałam, że do tego look’u świetna będzie paletką Sleek Bad Girl. Ale tak mnie wciągnęła ta paletka, że wyszło bardzo, ale to bardzo mrocznie, można powiedzieć gotycko. Zresztą zobaczcie same…
Na połowę powieki od strony wewnętrznej nałożyłam ciemny fiolet (cień Twilight), a w zewnętrznym kąciku oka grafitową czerń (cień Underground). Na łączenie pomiędzy fioletem a grafitem wklepałam a później roztarłam srebrną szarość (cień Blade), tak aby uzyskać płynne przejście między kolorami. Wewnętrzny kącik rozświetliłam perłową bielą (cień Innocence). Aby trochę ożywić i rozjaśnić dość ciemną kompozycję w wewnętrznej części oka, tuż przy nosie, roztarłam smugę elektryzującego, jaskrawego fioletu (HEAN Colour Stay On SHINE EYESHADOW nr 506). Jeszcze tylko dość gruba fioletowa kreska (Essence Long-Lasting Eye Pencil 16 Coolest Chic) przy linii rzęs. 


Reszta twarzy to tylko bronzer (e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder) i szminka nude (L’Oreal Color Riche Made For Me Naturals nr 235 Nude).
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Cat’s Smoky Eye

Witajcie :o)

Już od paru dobrych dni chodził mi po głowie pewien pomysł na makijaż. Połączenie wyciągniętego, kociego oka z klasycznym dymkiem. Oczywiście oczami wyobraźni widziałam ten make up troszeczkę inaczej, praktyka zweryfikowała moją wizję. Mimo to jak na pierwszy raz wyszło całkiem nie źle. 


Mam opadającą powiekę więc najpierw musiałam sobie naszkicować kształt kociego oka. W tym celu przy pomocy brzegu pędzelka typu koci język oraz matowego, średniego brązu (Inglot 378 Matte) narysowałam pożądany kształt w zewnętrznej części oka. Następnie wypełniłam wyciągniętą część, pozostawiając nie wypełnioną ruchomą powiekę. Ruchomą powiekę pokrywam matowym, szarym brązem (Inglot 376 Matte). Dolną powiekę obrysowuje wcześniejszym średnim brązem, a w wewnętrznym kąciku kończę linę bardzo ostro. Wolną przestrzeń w wewnętrznym kąciku rozświetlam cielistą perłą (Inglot 395 Pearl). Rozcieram krawędzie całego makijażu tak aby nabrał charakteru dymka. Ruchomą powiekę akcentuje jeszcze odrobiną złotego cienia (Inglot 103 AMC). 

Według mnie taki makijaż to dobra alternatywa dla tych z Was, które mają opadającą powiekę, bo wyciągnięty cień widać przy otwartym oku. 

Jak się zapatrujecie na taki pomysł?

Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Moja interpretacja Roberto Cavalli Make up fall 2012

Witajcie :o)

Dziś na moich oczach zawitał paw w wersji smokey. Jest to moja interpretacja makijażu Roberto Cavalli na jesień 2012. 



W sumie technicznie oko nie jest trudne, po prostu nakładamy plamy koloru jeden za drugim. Haczyk tkwi w bardzo dokładnym rozcieraniu oraz łączeniu ze sobą kolorów.


Na 1/3 powieki nakładam perłowy, opalizujący fiolet (Inglot 439 Pearl). Skupiam się nie tylko na ruchomej powiece, ale też na zagłębieniu przy nosie, wysoko nakładam cień. Na środku powieki ląduje leśna, mocno perłowa zieleń (mix Inglot 414 Pearl + Kobo 214). Zewnętrzny kącik oka zaznaczam ciepłym, perłowy, opalizującym brązem (mix Inglot 409 Pearl + Inglot 435 Pearl). Rozcieram brązy dość daleko od zewnętrznego kącika tak aby uzyskać efekt przydymionego oka. Sam wewnętrzny kącik mocno rozświetlam złotym cieniem (Inglot 103 AMC Shine). 


Reszta twarzy to tylko usta w brzoskwiniowym nude (Celia Nude Pomadka-Błyszczyk nr 606) i leciutko wykonturowana twarz bronzerem (e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder). 


I jak Wam się podoba moje spojrzenie na ten makijaż?!

Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Black Ice

Witajcie :o)
Od paru już dni chodziło za mną czarne oko. A jak ja już czegoś chce to muszę to zrealizować, a raczej zmalować. 
 
Żeby ta czerń nie była taka płaska i „czarna” użyłam cienia ze srebrnymi drobinkami… ale może zacznijmy od początku. Przy linii rzęs narysowałam kreskę czarną, miękką kredką ze srebrnymi drobinkami (Avon Glimmerstick Diamonds Black Ice) i roztarłam ją ku załamaniu tworząc w ten sposób bazę dla przyszłego cienia. Żeby kolor był najintensywniejszy przy linii rzęs, poprawiłam zarys kreski. Na bazę z kredki wklepałam w powiekę czarny cień ze srebrnymi drobinkami (Inglot 65 AMC). Aby utworzyć gradient kolorów od najciemniejszej linii rzęs aż po cielisty łuk brwiowy, czarny cień roztarłam w załamaniu jasnym brązem wpadającym w szarość/fiolet (Inglot 358 Matte). Wewnętrzy kącik rozświetliłam bielą ze srebrnymi drobinkami (Inglot 496 Double Sparkle), a na to nałożyłam jeszcze odrobinę białej perły (Inglot 453 Pearl). Pod łukiem brwiowym tylko cielisty mat (Inglot 353 Matte). Na linii wodnej czarna kredka (Avon SuperShock Gel Eyeliner Pencil).


Cień Inglot 65 AMC jest obłędy, ale niestety drobinki zaraz po nałożeniu na powiekę gdzie giną. Zostaje tylko garstka gdzie nie gdzie, które wydać tylko w mocnym świetle. Niestety na fotkach nie da się tego uwiecznić. Za to właśnie nie cierpię inglotowych drobinek!


Reszta twarzy to dodatki w postaci pomadki nude (L’Oreal Color Riche Made For Me Naturals nr 235 Nude) oraz twarz wykonturowana bronzerem (e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder).
Myślałam, że uda mi się uwiecznić drobinki lampą błyskową, ale niestety nic z tego :/ musicie sobie je wyobrazić 🙁 
 
Enjoy!!! ;o)
PS. Jeśli kiedyś przyjdzie Wam pracować z cieniem Inglot 65 AMC to pamiętajcie najpierw zróbcie oczy a później resztę twarzy, ten cień uwielbia się osypywać. 

Makijaż z paletki Sleek: Ciemne granatowo – fioletowe Smokey Eyes

Witajcie :o)

Po słodkich cukiereczkach na lato (KLIK) miałam ochotę na bardzo ciemnego dymka. Pierwotnie miał być granatowy, ale jak otworzyłam paletkę Sleek Bad Girl to pędzelki same poszły w ruch i tak od cienia do cienia powstało takie Smokey….

Zaczęłam od perłowej czerni (cień Underground) – zaznaczyłam nią zewnętrzny kącik oraz załamanie do połowy długości. Drugą część załamania pokreśliłam perłową srebrzystością (cień Blade). Chciałam, aby powstało fajne przejście kolorów aż do perłowego, białego kącika wewnętrznego (cień Innocence). Powiekę ruchomą pokryłam ciemnym, brudnym granatem (cień Abyss) i wszystko ze sobą roztarłam tak, aby granat zmieszał się z czernią. Dla urozmaicenia dolną powiekę pokreśliłam fioletem (cień Twilight). 

Twarz wykonturowałam bronzerem (e.l.f. Healthy Glow Bronzing Powder kolor Warm Tan) a usta pokreśliłam zgaszonym różem (szminka: Rimmel Lasting Finish Lipstick nr 070 Airy Fairy) i lekko nabłyszczyłam (błyszczyk: HEAN Lip Gloss nr 151).


Enjoy!!! ;o)

Makijaż: W stylu Versace haute couture na wiosnę – lato 2012

Witajcie :o)

Versace na wiosnę – lato 2012 (KLIK) proponuje lekko połyskujący makijaż w odcieniach miedzi i złota przełamanego czekoladowym brązem. Wszystko jest wycieniowane i dosyć ciemne. Pewnie wiele z Was uzna go idealnym na imprezę czy na wieczór. 
Tylko jak go zobaczyłam wiedziałam, że wyląduje na moich oczach. Oczywiście nie odwzorowałam go w 100% tylko się zainspirowałam. 

Zaczęłam od cieniowania załamania. W zewnętrznym kąciku i w połowie załamania roztarłam matowy, zimny brąz, dość ciemny (Inglot 376 Matte). Aby dodać odrobinkę ciepła, na zimny brąz nałożyłam szczyptę ciepłego odcienia brązu (Inglot 378 Matte), a później pociągnęłam ten sam ciepły brąz w załamaniu w stronę wewnętrznego kącika. Całą górną granicę brązów roztarłam cielistym matem (Inglot 353 Matte). Na resztę powieki nałożyłam ciepły, miedziany brąz (Inglot 409 Pearl). Na dolnej powiece nałożyłam czarną kredkę i zagruntowałam ją miedzianym brązem. Aby uzyskać mocny efekt złotych kącików wewnętrznych najpierw nałożyłam złoty cień w kremie (Sleek Primer Pallete), a później dopiero nałożyłam prasowany, złoty cień (Inglot 103 AMC Shine). Aby dodać taką wisienkę na torcie, dosłownie na czubeczek pędzla do rozcierania nabrałam matowej czerni (Inglot 391 Matte) i przyczerniłam sam zewnętrzny kącik. Jeszcze tylko czarna kredka na linię wody, czarna kreska eyelinerem i….. Voilà!

Reszta twarzy dość skromnie i stonowanie – policzki wykonturowane bronzerem (e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder) a usta totalnie nude (Manhattan Water Flash Lipgloss nr 59B). 



PS. Tak wiem kreski są krzywe, ale naprawdę się starałam :o[ tylko nie krzyczcie na mnie.

Enjoy!!! ;o)