Formuła ma znaczenie | Singe Beauty Galactic Visitor

Witajcie

Pewnie formuły zaczynasz doceniać po czasie…

Powoli dobijam do swojej 40stki! I jak jeszcze parę lat temu nie miało większego znaczenia co nakładałam na powiekę, tak teraz coraz częściej zauważam i doceniam konkretne formuły. Takie właśnie jak Singe Beauty

Aż tak odczuwalnej różnicy po między markami nie widać w przypadku matów, ale co do błysków formuła ma kolosalne znaczenie! Kiedyś folie, mocno emolientowe, grubopłatkowce… multichromy na ciężkiej bazie kompletnie mnie nie ruszały. Teraz z biegiem czasu (bloga prowadzę od przeszło 15 lat) dostrzegam jak moja skóra się zmienia (szczególnie na powiekach) i pewne formuły już się co raz mniej sprawdzają albo nawet wcale. Oczywiście to nie oznacza, że całkowicie z nich rezygnuję… po prostu trzeba się więcej nagimnastykować, żeby były trwałe. Nadal jestem team bling bling… nie zapominajmy o tym! 😉

Jednak doceniam formuły Singe Beauty. Są lekkie, drobinkowe, totalnie bezproblemowe, nie zbierają się w trakcie noszenia, są właśnie przyjazne powiekom problematycznym jak opadająca czy dojrzała. Przy takiej formule nie musisz rezygnować z błysku… 🙂 W Singe Beauty po formule widać, że właścicielka, która je tworzy z racji wieku zwraca na to uwagę. Nie zauważasz pewnego problemu do czasu gdy go sama nie posiadasz…

Pokazywałam już paletę Paisley Hoot i Succulent Dew. Czas ma Galactic Visitor…

Galactic Visitor to pierwsze dziecko Singe Beauty. W trakcie jej premiery nie chwyciła mego makijażowego serduszka. Dokupiłam ją do swojej kolekcji dopiero właśnie po polubieniu formuły Singe Beauty.

Historia kolorystyczna jest fajna, ok, ale to nic odkrywczego. Podoba mi się, że są tu dwie komplementujące temperatury: górna w ciepełku, dół przyjemnie chłodzący. Właśnie na tym kontraście oparłam swój makijaż.

  1. Zewnętrzną część oka traktuję kasztanowym brązem PEACE,
  2. Wyciągam brąz wyżej w załamanie, przechodząc w żółć SOL, granice pomiędzy nimi przeblendowuję HOODOOS;
  3. Wewnętrzną część ruchomej powieki aplikuję matową miętę SAUCER,
  4. Na środek powieki jednym błysk mięta BEAM,
  5. W wewnętrzny kącik tylko „czyszczę” beżem WE.

Reszta twarzy:

  • podkład: Eveline Cosmetics Kryjący podkład cushion z niacynamidem i kwasem hialuronowym 03N nude
  • korektor: Eveline Cosmetics Extreme Brightener Korektor rozświetlający pod oczy
  • puder pod oczy/twarz: Eveline Cosmetics Better Than Perfect Wygładzająco-korygujący puder pod oczy
  • bronzer/kontur: Ensley Reign Whispering Woods Blush Palette odcień Shadowroot
  • róż: Ensley Reign Whispering Woods Blush Palette odcień Cedar Rose
  • rozświetlacz: Ensley Reign Whispering Woods Blush Palette odcień Woodland Glow
  • brwi: Claresa True Glue! + Pierre Rene Professional Brow Maker Dark Brown
  • usta: Essence Soft & Precise My Way + L’Oréal Paris Color Riche Satin Nude 601 Worth It

Palety Singe Beauty zdecydowanie są w mojej topce takich solidnych, zaufanych palet. Trwałe, piękne i… bezproblemowe! Jakie są Twoje?! Daj znać w komentarzu…

POZDRAWIAM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *