Witajcie
Są kolekcje, które od pierwszych chwil poruszają me makijażowe serduszko.

Rzadko kupuje całe kolekcje, ale w tej od Ensley Reign zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Kolekcja Forevermore Nevermore to dwie palety 12 – cieniowe: Forevermore i Nevermore oraz paleta Forevermore Nevermore Blush & Highlighter Palette, która ma 7 róży oraz 2 rozświetlacze.
Podział na jasną i ciemną siostrę wśród palet bardzo mnie urzeka. Sama mam czasami jednego dnia humor na cukierkowy makijaż, aby następnego wpaść w totalnie ciemne tony. Dlatego takie rozwiązane totalnie mnie kupuje. Dodatkowo daje nam wybór zakupu tylko jednej historii kolorystycznej.

Forevermore jak i Nevermore Palette to te zdecydowanie po chłodniejszej strony mocy. Wszyscy Ci, który szukają jeszcze więcej chłodku (w tym ja sama) będą przyjemnie usatysfakcjonowani. Palety są wstanie funkcjonować razem jak i oddzielnie przez dobór kolorów więc można mieszkać, można konsolidować, a można używać solo.
W tym wpisie skupię się jednak dla ciemnej siostrze Nevermore Palette a to za sprawą odcienia Lovelorn. Wydaje się, że on jeden nie pasuje trochę do tej całość. Jest na takiej półprzeźroczystej niebieskawej bazie z mocnym, wręcz ognistym błyskiem złoto-różowo-pomarańczowym. W tym makijażu nałożyłam go na „gołą” powiekę więc jak widać aż tak nie wybija się jego kolorystyczna baza. Jednak muszę sparować go z czymś w błękicie i wtedy wydaje mi się, że będzie sztos! Nałożony na bardzo ciemną bazę też będzie wyglądać obłędnie.

- Zaczynam od lekkiego podkreślenia załamania powieki brudnym różo-fioletem SORROWFUL;
- Zewnętrzną część dla kontrastu traktuję bordem LOST LETTERS;
- Większość powieki ruchomej pokrywam wyżej wspomnianym LOVELORN;
- W wewnętrznej części odrobina pudrowego różu TOXIC LOVE i rozświetlacza HEART THROB.



Na osobną uwagę szczególnie zasługuje paleta Forevermore Nevermore Blush & Highlighter Palette czyli 7 róży oraz 2 rozświetlacze. Wszystkie róże są prasowane i matowe, a ich kolorystyka to majstersztyk. Bardzo często z nich korzystam mieszając lub ochładzając inne kolory, bo odcienie Tainted Love oraz Foolish Heart są cudownie chłodne i rzadko spotykane. Każdy z rozświetlaczy ma inne wykończenie – Longing daje różowo-brzoskwiniowy vibe, ale jest bardziej taflowy zaś Heart Throb to już totalnie drobinkowy gość z niebieskim błyskiem (u mnie w wewnętrznym kąciku oka).

Moim zdaniem kolekcja TOTALNIE UDANA! Vibe, kolorystyka, cudowne błyski (zresztą jak zawsze u Ensley Reign), wszystko się zgadza. Koncepcja podziału na dwie palety tak jak w kolekcji Full Moon (palety Snow Moon i Wolf Moon) wydają się świetną opcją niż czasami większe palety. Zdecydowanie POLECAM z całej tej kolekcji paletę róży i rozświetlaczy. Ta selekcja kolorów wymiata jak szukacie czegoś chłodniejszego i charakternego.
Oczywiście będę wrzucać sukcesywnie kolejne looki przy ich użyciu (także jasnej siostry Forevermore). Chciałam wstępnie nakreślić kolekcję jako całość. W innym wpisach będą inne makijaże 😉
POZDRAWIAM


