Makijaż: Czerń i żółć

Witajcie :o)

Dziś makijaż ilustrujący jak zachowują się na oku cienie Double Sparkle z Inglota. Jeszcze nigdy nie udało mi się przenieść tych cudownych drobinek na powiekę. 




Pierwsza do żółć ze złotymi drobinkami (Inglot 474 Double Sparkle). Oczywiście zostały może jakieś dwie drobinki na krzyż. Drugi felerny drobinkowy cień to czerń ze złotymi drobinkami (Inglot 64 AMC). Oczywiście drobinki poszły na wagary. Żeby jednak uzyskać jakiś błysk w tym looku dodałam zwykłego złota na łączeniu czerni i żółci (Inglot 103 AMC Shine). W załamaniu znalazła się mysia, matowa szarość (Inglot 387 Matte) zaś w kąciku wewnętrznym cielista perła (Inglot 395 Pearl). 

Jestem fanką cieni Inglota, ale każdemu będę odradzać kupno jakichkolwiek cieni Double Sparkle lub z drobinkami. W przypadku tych cieni Inglot poległ. Tak naprawdę na powiece wychodzą jak maty więc można je stosować wyłącznie tak. 

Próbowałam różnych sposobów aplikacji: palcem, pędzelkiem, ale nie rozcierając tylko wklepując w powiekę. Nic to nie dało… drobinki po prostu gdzieś ulatują. A szkoda! Bo pięknie wyglądają:

A może któraś z Was ma genialny, odkrywczy sposób na inglotowe drobinki? Może ktoś mnie oświeci?

Enjoy!!! ;o)

Paznokcie: Wiosenne Kwiatki

Witajcie

Do wiosennego makijażu (KLIK) przydały by się też paznokcie. A proszę bardzo… ;o)


Wykopałam jakiś nieużywany pędzelek z kosmetyczki i pobawiłam się w malowanie. Kwiatki nie wyszły idealne, ale dzięki temu są takie bajkowe…
 
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Wiosenny ColorFull

Witajcie :o)

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! Więc czas sięgnąć po kolory…. mnóstwo kolorów! ;o) 


Na górnej powiece znalazły się:
– zieleń – Inglot 477 Double Sparkle
– fiolet – Inglot 379 Matte
– indygo – Inglot 332 Matte
– turkus – Inglot 372 Matte

Dla odmiany eyeliner (Essence Liquid Eyeliner z limitowanej edycji I LOVE BERLIN w kolorze 03 Buddy Bear) trafił na dolną powiekę.

Reszta użytych kosmetyków:
podkład: Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation nr 100 Ivory
róż: HEAN Satin Blush nr 6 Cappucino
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
błyszczyk: 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10 
 

Enjoy!!! ;o)

PS. Bardzo Was przepraszam za moje niesforne rzęsy, ale ostatnio żyją własnym życiem i nie można ich ujarzmić żadną maskarą. 

Ulubione Duo… czyli pędzel plus kosmetyk

Witajcie :o)

Tego typu post chodził mi już po głowie parę dobrych tygodni. Widocznie wreszcie przyszedł czas na jego realizację. A mianowicie mojego ulubione duo do makijażu każdego dnia czyli idealna symbioza pędzla z kosmetykiem.

LancrOne Round Top Kabuki F54 + podkład
Ten pędzel zrewolucjonizował nakładanie jakiegokolwiek podkładu. Rozwiązał moje wszystkie problemy, które były w przypadku innych pędzli. 
Jest syntetyczny dzięki czemu prawie w ogóle nie pochłania podkładu.
Ma bardzo dużo włosia, bardzo zbity, super miękki, odpowiednio jędrny żeby uginać się podczas nakładania podkładu.
Idealna długość włosia, owalny kształt oraz średnica pozwala dotrzeć do miejsc tj. skrzydełka nosa czy lina włosów czy też pod oczami.
Przepięknie rozprowadza podkład o różnych formułach: musy, żele, płynne, mineralne czy w kompakcie. Żadnych smug czy zacieków. Jest pędzlem do naprawdę trudnych pokładów takich jak Revlon ColorStay. Każda posiadaczka tego pokładu wie jak trudno później domyć pędzel. W przypadku tego pędzla wystarczy płyn do naczyń i Revlon ColorStay jest już wspomnieniem. 
Mam go już pół roku, jest prany codziennie i nie zgubił ani jednego włoska. Super cena: 29 zł. (Zapraszam na zakupy z LancrOne).
Moja pędzelkowa miłość! Nie oddam go nikomu i muszę kupić jego brata bliźniaka na zmianę. 


Hakuro H51 + puder
Kupiłam i stosowałam go z myślą o pokładzie, ale niestety ten egzemplarz był ze starej serii z wadliwym klejem i po ok. 4-5 miesiącach się rozpadł. Skleiłam go, ale okazało się, że włosie wpada na potęgę. Ściąganie codziennie kilku włosów z twarzy było bardzo irytujące.Trafił do szuflady i został zapomniany aż do czasu. Kupiłam puder matujący sypki z HEAN (Zapraszam na recenzję). Zwykłym, dużym, puchatym pędzlem do pudru troszeczkę nie wygodnie nakładało się puder w takiej formie. Wpadłam na pomysł wciskania pudru w twarz, ale do tego potrzebowałam Flat Topa. Wtedy przypomniało mi się o Hakuro H51. Dałam mu kolejną szansę i ją wykorzystał. Stemplując twarz tym pędzlem, puder idealnie się nakłada i co najważniejsze skuteczne matowienie przedłużyło się o 2-3 godziny w stosunku do omiatania twarzy zwykłym pędzlem do pudru. Mat utrzymuje się teraz do 8 godzin spokojnie. Inny pędzel i technika nakładania a efekty są powalające. 
LancrOne F58 + bronzer
Może to troszeczkę dziwnie zabrzmi, ale ten pędzel jest tak skrojony na miarę, że sam odnajduje zagłębienie gdzie ma być nałożony bronzer do konturowania twarzy. Już nie trzeba robić „dzióbka” żeby zobaczyć te linię. Mam bardzo okrągłą buzię i nie mam mocno zarysowanych rysów więc był to dla mnie problem gdzie dokładnie nałożyć bronzer. 
Pędzel jest jędrny, nie za miękki, ale też nie za twardy. Wystarczy nałożyć swój ulubiony bronzer, przyłożyć pędzel mniej więcej przy uchu i pociągnąć linię do kącika ust. Później rozetrzeć brzegi linii aby wtopić kosmetyk w twarz. Otrzymacie bardzo naturalny kontur twarzy. Pędzel ten sprawdzi się też super przy linii włosów aby lekko „opalić” twarz. Mój numer jeden w konturowaniu! 
Na koniec mam dla Was moje nierozłączne Trio:
Inglot 31T + cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi z Delii
Najbardziej naturalne i piękne brwi na świecie! Lepszego efektu nie osiągnięcie niczym. 
Jak wiadomo brwi są ramą całej twarzy więc są ważne, ale nie mogą przyćmiewać całego makijażu. Pokreślone zbyt mocno wyglądają komicznie a niepokreślone nikną gdzieś na twarzy, brakuje nam wtedy rysów. 
To Trio tworzy idealną symbiozę. Każdy człon jest ważny. Pędzelek Inglot 31T jest idealne cieniutki i przycięty żeby nadać kształt naszym brwiom. To właśnie nim narysujesz piękny szpic na końcu brwi. Cień do brwi Inglot nr 560 zaś nada pięknego, naturalnego koloru. Jest to mieszanka brązu i szarości więc nie ma mowy o komicznym efekcie nienaturalnego koloru brwi. Pigmentacja tego cienia jest znacznie mniejsza niż cienia do powiek przez co możemy sobie dawkować moc pokreślenia. Korektor z Delii nada ostatecznego szlifu, błysku i koloru brwiom. Zwichrowane włoski wreszcie zostają ujarzmione aż do samego demakijażu. Z tego zestawu nie zrezygnuje już chyba do końca życia! 

To są moje miłości, z których prawdopodobnie długo nie zrezygnuję lub wcale ich nie zmienię na lepszy model. Są ze mną codziennie pod czas mojego porannego makijażu. Są jak najlepsi przyjaciele. :o)

A Wy macie takich dobrych pomocników w swojej kosmetyczce?
 
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: C’mon Chameleon

Witajcie :o)

Tytuł wpisu mówi sam za siebie o czym będzie – makijaż z użyciem słynnego już cienia Catrice 410 C’mon Chameleon.

To jest magiczny cień. Jedyny w swoim rodzaju, nooo…. prawie. Bo tak naprawdę cień Catrice jest tańszym (11,99 zł) duplikatem cienia MAC Club. Cienia z MAC-a nie posiadam, ale widziałam fotki na necie i są praktycznie identyczne. Bez wątpienia jest to jeden z tych cieni, który musisz mieć w swojej kosmetyczce. 

Cień ten ma swoje dwa oblicza – wklepując go w powiekę uzyskamy brązową zieleń pięknie mieniącą się w słońcu lecz gdy rozetrzemy go pędzlem wychodzi jego brązowa baza, na której jest zbudowany. Więc tak naprawdę używając wyłącznie JEDNEGO cienia możemy uzyskać wielowymiarowy makijaż, który będzie sprawiał iluzję, że użyłyśmy WIELU cieni. Magia….
Nasz kameleon ma wykończenie perłowe i sam w sobie jest na tyle bogaty, że wystarczy czarna kreska i cielisty cień w kąciku i pod brwią. I to wszystko….











Pomyślałam, że dobrym dopełnieniem całości będzie brzoskwiniowy róż na policzkach oraz mleczno – brzoskwiniowy błyszczyk dla naturalnych ust.

Reszta użytych kosmetyków:
podkład: Catrice Photo Finish Liquid Foundation 18h nr 010 Sand Beige
róż: HEAN Satin Blush nr 3 Gerbera
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
błyszczyk: Essence Stay with Me Longlasting Lipgloss nr 02 My Favorite Milkshake 
maskara: IsaDora Build-Up Mascara Extra Volume   
 – kredka: Avon SuperShock Gel Eyeliner Pencil

Macie ten cień już w swojej kolekcji? Jeśli nie to szybciutko na jednej nóżce biegniemy do Natury na zakupy ;oP

Enjoy!!! ;o)

Sleekomania: The Original

Witajcie :o)

Miałam dziś ochotę na ciemne, wyraziste oko. Taki granacik jak w paletce The Original pasował jak ulał na tą zachciankę. 

 Makijaż prosty jak budowa cepa: mocny, metaliczny granat z paletki Sleek The Original na całej powiece, linia górnych i dolnych rzęs pokreślona czarną kredką z drobinkami, kreska roztarta czarnym cieniem z tej samej paletki, kącik rozświetlony złotym cieniem. 

Do tego usta w kolorze beżowego nude oraz zgaszony róż na policzkach.
Reszta użytych kosmetyków:
  • podkład: Catrice Photo Finish Liquid Foundation 18h nr 010 Sand Beige
  • róż: HEAN Satin Blush nr 10 Róż fantazja
  • brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
  • błyszczyk: Manhattan Water Flash Lipgloss nr 59B
  • maskara: Eveline Big Volume Lashes Professional Mascara   
Enjoy!!! ;o)

Sleekomania: Oh So Special

Witajcie :o)

Sleekomania trwa już w najlepsze. Zapraszam Was na moje dopiero pierwsze wejście do zabawy. 

Co prawda z paletką Oh So Special nie lubimy się aż tak bardzo (w sumie to dziwne, bo jest to jedna z nielicznych paletek Sleek w bardziej stonowanych i „ludzkich” kolorach), ale tym razem poszła w ruch. 
 
Na ruchomej powiece znalazły się dwa brąziki: The Mail i Boxed. Wewnętrznym kącik oraz łuk brwiowy rozjaśnił cień Bow. Żeby tchnąć trochę życia w ten make up wszystko otoczyłam różową poświatą cienia Ribbon. Oczywiście czarna kreseczka wykonana cieniem Noir. I tak wykorzystałam 5 cieni z paletki!
 Żeby wykorzystać paletkę maksymalnie policzki musnęłam dokładnie tym samym różem co oczy czyli cieniem Ribbon. 

Reszta użytych kosmetyków:
  • podkład: Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation nr 100 Ivory
  • brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
  • błyszczyk: Essence Stay with Me LongLasting Lipgloss nr 01 Me & My IceCream
  • maskara: Eveline Big Volume Lashes Professional Mascara
  • Hean Puder Sypki Matujący Mat Loose Powder nr 2 Naturalny   
Enjoy!!! ;o)

Koniec ciszy w eterze

Witajcie :o)
Nie było mnie już 2 tygodnie, a to dlatego, że przeprowadzałam się do nowego mieszkanka! 😀 Wiecie jak to jest – niby do zabrania jest parę rzeczy, a przeszukując mieszkanie odkrywamy mnóstwo skarbów. Było tego naprawdę dużo. Teraz w większym mieszkaniu ten ogrom zniknął. Później jeszcze musiałam poczekać na podłączenie internetu… i tak zleciało te 2 tygodnie. 
Ale….. wracam! ;o) lekko odmieniona, a to za sprawą nowego koloru na głowie. Długo nie wytrzymałam w jagódkowym brązie (KLIK). Każdy kto mnie zna twierdził, że jest zbyt spokojny i nudy jak dla mnie. A, że ostatnie doświadczenia z farbą SYOSS były bardzo przyjemnie, sięgnęłam tym razem po farbę z linii podstawowej – numerek 5-29 czyli Intensywna czerwień. 
Zdecydowanie o wiele lepiej czuję się w takim kkkkooolllooorrrrkkkuuuu….
 Do zobaczenia w następnych wpisach.
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Green Garden

Witajcie :o)

Kolejny make up, który można wykonać przy pomocy paletki HEAN High Definition. Tym razem na tapetę poszła paletka 402 Green Garden. 

Na cała górną powiekę nałożyłam zieleń ze złotymi drobinkami. Linię rzęs oraz zewnętrzny kącik pokreśliłam, ciemną, trawiastą zielenią. Wewnętrzny kącik rozświetliłam białą perłą. 











Reszta użytych kosmetyków:
  • podkład: Catrice Photo Finish Liquid Foundation 18h nr 010 Sand Beige
  • brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
  • maskara: Eveline Big Volume Lashes Professional Mascara 
Co myślicie o zieleni na powiekach? Kicz czy idealny sposób na wyraziste spojrzenie? Nosicie zieleń czy raczej jej unikacie jak ognia?
Enjoy!!! ;o)

Sleekomania!!! Zabawa dla dziewczyn posiadających paletki Sleek

Witajcie :o)

Buszując po kosmetycznych i makijażowych blogach natchnęłam się na świetną zabawę, którą wymyśliła agnesss25. 


Wszystkie ważne informacje i zasady zabawy są TUTAJ

Mam w swojej kolekcji 6 paletek i już nie raz publikowałam makijaże nimi wykonane, ale tym razem czas coś zmalować w ramach SLEKOMANII!!! ;o)

Weźmiecie udział? Ja chyba tak… tylko, którą paletkę wsiąść pierwszą w obroty? hhhmmm….

Enjoy!!! ;o)