Makijaż: Pink Sunset

Witajcie

Wyobrażacie sobie, że ostał się jeszcze jeden jedyny Turbot w mojej kolekcji, którego nie miałam okazji Wam pokazać?! Toż to zbrodnia!

BOMBOWY, bo o nim mowa, jest moim takim małym spełnieniem cieniowego marzenia, którego nie wiedziałam, że potrzebowałam w swoim życiu aż do czasu gdy go użyłam.

Bombowy pokazał się cudowną mieszanką miedzi, złota, różu… taki mini zachód słońca! Dodatkowo Bombowy ma ciut grubszą drobinę co sprawia, że jeszcze piękniej odbija światło i zakwalifikowałabym go pomiędzy Turbo Glow a Turbo Plus.

Bardzo chciałam wykorzystać jego potencjał na maksa dlatego właśnie stworzyłam różowy zachód słońca. Przepiękny blend ciepłymi, różowymi tonami i do tego kontrastowy błysk! Miodzio!

  1. Załamanie wstępnie ocieplam lekko opalonym cielakiem [MORPHE x Jaclyn Hill Volume II Palette #Love Handles];
  2. Pogłębiam je dużo ciemniejszym, bardzo ciepłym brązem [MORPHE x Jaclyn Hill Volume II Palette #Homebody],
  3. Zewnętrzny kącik oka tratuję malinową czerwienią [MORPHE x Jaclyn Hill Volume II Palette #Dance Party],
  4. Górną linię rzęs intensyfikuję burgundowym fioletem [MORPHE x Jaclyn Hill Volume II Palette #Stay True],
  5. Na resztę ruchomej powieki palcem nakładam bombowy [Glam Shop Turbo Glow #Bombowy],
  6. Dolną powiekę podkreślam mieszanką maliny i fioletu [MORPHE x Jaclyn Hill Volume II Palette #Dance Party + Stay True];
  7. Wewnętrzną część oka dodatkowo podkreślam inny pięknym turbotem – Turbo Watą Cukrową.

Reszta twarzy:

  • podkład: Bell HypoAllergenic Nude Liquid Powder 02
  • korektor: L’oreal Infallible More Than Concealer 322 Ivory
  • puder: Golden Rose Long Wear Finishing Powder
  • bronzer/kontur: W7 Honolulu Bronzer
  • róż: KIKO Milano Arctic Holiday Baked Blush 02 Dreaming Coral
  • brwi: Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade Ash Brown + Golden Rose Longstay Brow Styling Gel
  • usta: Golden Rose Soft&Matte Creamy LipColor 102 + Bell Diamentowy Top Coat do ust 03 Glitter Berry

Uwielbiam takie pięknoty jak BOMBOWY i zdecydowanie muszę go jeszcze wrzucić w opozycji do zwykłych brązów – nada życia każdemu dzienniaczkowi.

POZDRAWIAM

3 comments to “Makijaż: Pink Sunset”
    • Oj tak! Turbo Wata Cukrowa też robi robotę – można ją nałożyć lekką ręką jako poświata koloru albo na maksa wydobyć jej piękno.

  1. Pingback: Makijaż: Bombowy wersja soft - Kobieta Zmienną Jest...

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.