Witajcie
Jedna z moich pierwszych palet indie, którą myślałam, że zmalowałam już wiele… a i tak wciąż zaskakuje!

Cosmic Brushes MUSE to jedna z tych palet do której mam ogromny sentyment (moja pierwsza paleta indie) i zmalowałam nią mnóstwo makijaży. I choć wydaje mi się, że zmalowałam nią już wszystko… przy kolejnym okazuje się, że znów zaskakuje! Ta historia kolorystyczna jest niedopodrobienia.

Moje ulubione spotlight eye w kolorach ziemi, które świetnie sprawdzi się w roli dzienniaczka:
- Załamanie subtelnie zaznaczam neutralnym brązem HAZE;
- Wewnętrzny i zewnętrzny kącik pokrywam zgniłą zielenią FILIGREE;
- Środek powieki rozświetlam złotym różem MUSE;
- Dla nadania głębi w samych rogach wewnętrznego i zewnętrznego kącika dodaje wzdłuż linii rzęs akcenty kasztanowego brązu ROSEWOOD.

Żeby nadać całości lekkości i jeszcze lekko stonować na policzkach chłodny, zgaszony róż z palety ADEPT Cosmetics Muted Dahlia i do tego cudne combo nude na ustach: GlamShop Konturówka do ust LONG LASTING – MLECZNA CZEKOLADA i Rimmel Lasting Finish Satin Lipstick 010 Rosy Honey.

Macie taką swoją ulubioną paletę, którą nie ważne co zmalujecie zawsze wychodzi dobrze?
POZDRAWIAM


