GlossyBox – Styczeń 2013

Witajcie :o)

Tak, tak, tak wiem, że widziałyście już zawartość styczniowego GB pewnie kilkanaście razy, ale moje pudełko dopiero dziś dotarło. Wczoraj miałam przeboje z kurierami i tylko zbierałam awiza spod drzwi. Udało mi się jeszcze wczoraj zdobyć ShinyBoxa, ale GlossyBoxa już się nie udało.



Moje już dziewiąte różowe pudełeczko (tym razem wyjątkowo metaliczno-srebrne) prezentuje się tak:



Na 5 produktów tylko 2 są pełnowymiarowe:

1). KRYOLAN DLA GLOSSYBOX Róż w odcieniu Glossy Rosewood: 2,5 g / 50 zł (PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY)
2). SIQUENS Krem przeciwko niedoskonałościom skóry MedExpert: 30 ml / 30 zł (PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY)
Reszta to próbki…
 3) i 4) BLUMARINE My Bath Gel Innamorata (próbka 30ml): 200 ml / 130 zł i My Body Lotion Innamorata (próbka 30 ml): 200 ml / 150 zł


5). SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Maseczka do pielęgnacji końcowej BC Oil Miracle (Próbka 5 ml): 100 ml / 90 zł


I oczywiście na koniec gadżet w postaci Maseczki do spania:



Uważam, że jest to jedno ze słabszych pudełek GB! Róż ma fajny, lekki kolor więc się przyda. Próbek żeli i balsamów jakoś nie lubię, nic specjalnego. Jak zobaczyłam krem z Siquens to troszeczkę zadrżałam ponieważ pierwsze doświadczenia z tą marką nie były miłe (Siquens Prevention Krem pod oczy recenzja KLIK), ale może ten krem będzie inny – zobaczymy. Chyba firma Schwarzkopf strasznie chce wypromować swoją linię BC Oil Miracle, bo w styczniowym ShinyBoxie (KLIK) jest olejek i szampon więc mam do kolekcji jeszcze maskę. Moje zdanie o szamponie już znacie (Recenzja szamponu KLIK), ale może dopiero jak zastosuje całą linię z tej serii będzie jakiś efekt…. teraz mam okazję! Nie jestem gadżeciarą i nie cieszą mnie takie „gratisy” jak ta maseczka. Wolałabym już dodatkowy kosmetyk….
Tak, że tym razem GB mnie rozczarowało… ShinyBox w tym miesiącu wygrywa swoim pudełkiem.
  
18 comments to “GlossyBox – Styczeń 2013”
  1. Mam pytanie,nie złośliwie,tylko z czystej ciekawości,po co kupować takie pudło,skoro nie do końca jesteś zadowolona z zawartości,nie lepiej kupić sobie za te 50zł właśnie jakiś kosmetyk bardziej pożądany?:)

    • Poruszasz ważna kwestię i w ogóle cały sens istnienia takich pudełek. To prawda, że za 50 zł mogłabym kupić jeden produkt, ale może się okazać, że będzie do kitu więc całe 50 zł też idzie do kosza. Kupując pudełko za 50 zł mam 5 produktów a nie jeden, odkrywam marki, których wcześniej nie znałam, czasami są kosmetyki, których z sklepowej półki nawet bym nie wzięła a okazują się genialne. Do tego dochodzi ten dreszczyk tajemnicy i niespodzianki. To taki prezent raz w miesiącu dla samej siebie nie wiedząc co dostanę. Dzięki pudełku mogę przetestować szybciej więcej kosmetyków i wiem co jest dobre a co omijać dużym łukiem.

    • Niestety jest ryzyko jest zabawa. To wszystko zależy od tego na co chcesz wydać własne pieniądze. Czasami kupując coś w drogerii też nie masz gwarancji, że Ci podpasuje. Albo się lubi testować i poznawać nowe rzeczy albo trzyma się sprawdzonych kosmetyków.

    • Opaska pojedzie do mojej siostry jako prezent, bo ma problemy ze snem to będzie jak znalazł dla niej. Poczekam jeszcze na lutowe wydanie GB – jeśli też będzie same słabe, wypiszę się ze subskrypcji.

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.