Makijaż: Cheery on Top | Simply Posh Cosmetics BLACK CHERRY

Witajcie

Czarna… wiśnia światka indie… zaskakuje!

Po doświadczeniach z paletą Snow Angel miałam takie mieszane uczucia co do Simply Posh Cosmetics. Jednakże na mojej wishliście wisiała piękna BLACK CHERRY… nadarzyła się okazja, żeby drapnąć ją za połowę ceny. Mam nową obsesję i to w kolorze wiśniowym! 😉

BLACK CHERRY to przepiękna wariacja na temat wisienki w makijażu. Początkowo wydawało mi się, że poszczególnie odcienie matów są do siebie zbyt podobne. Nic bardziej mylnego… to wrażenie powoduje kolor samego opakowania, trochę zbyt błyszczące co przytłacza kolory. Jak ten fakt pominiemy okazuje się, że mamy całkiem fajną selekcję kolorów, które nawiązują do tytułowej cherry.

Maty robią robotę, cudnie się rozcierają, budują, nakładają jeden na drugi… ale BŁYSKI są tutaj FENOMENALNE! Teraz dopiero rozumiem zachwyt nad formułą Simply Posh Cosmetics.

Każdy z błysków ma bazę kolorystyczną, na której to utkana jest sieć przepięknych iskierek. Formulacyjnie przypomina mi to welurki GS tylko z większym kopem błysku. Daje to efekt użycia 2 cieni jednocześnie: jeden z kolorem, drugi z błyskiem.

Jednak ta formuła ma jeden minus: wszystko ma kolor bazowy. Nie ma tu jasnego, przeźroczystego błysku, takiej formy toperowej np do wewnętrznego kącika. W tym konkretnym makijażu użyłam odcienia Cheery on top: na wiśniowo różowej bazie jest niebieski błysk. Jednak, żeby pokreślić wewnętrzny kącik musiałam użyć rozświetlacza, którzy mam na policzku (Ensley Reign Blush&Highlighter Palette Forevermore Nevermore #Heart Throb), który matchuje się z błękitem błysku i różem z bazy jednak jest przeźroczysty.

Warto też zaznaczyć, aby wydobyć te 200% „błysku z błysku” należy aplikować je na typową bazę pod błyski np NYX glitter primer. Aplikowane solo dają mniej spektakularny efekt. Baza daje im naprawdę zabłysnąć! To co widzicie na zdjęciach to właśnie to efekt wyłącznie bazy…

Muszę przyznać, że wisienka ma niezłego kopa i daje efekt WOW! Totalnie się tego nie spodziewałam więc tym bardziej lubię być tam miło zaskakiwana…

POZDRAWIAM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *