Golden Rose | Longstay Liquid Matte Lipstick | Recenzja i swatche na ustach

Witajcie

Golden Rose L•o•n•g•s•t•a•y Liquid Matte Lipstick rekordowo podobija internety i serca zadowolonych kobiet.

Płynna, matowa szminka, która cudownie wygląda na ustach przy czym ich nie wysusza. To możliwe?! TAK! Produkt prawie bez wad…

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick swatche wszystkie kolory blog tytuł

Ale zacznijmy od początku. Golden Rose L•o•n•g•s•t•a•y Liquid Matte Lipstick to płynna, kremowo/piankowa szminka, która zastyga na ustach na matowo.

Gama kolorystyczna to 12 odcieni (na razie! mam nadzieje, że to się zmieni), pojemność to 5,5 ml za cenę 19,90 zł.

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick swatche wszystkie kolory blog opis kolorów

Szminka posiada elastyczny, ala błyszczykowy aplikator, który jest mega precyzyjny dzięki czemu wręcz z dziecięcą łatwością można wyrysować kontur ust. Jedna doza, którą nabiera aplikator wystarcza na pokrycie całych ust. Szminka jest mocno napigmentowana, bogata, kremowa dlatego jedno pociągniecie aplikatora daje PEŁNE pokrycie kolorem.

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick swatche wszystkie kolory blog aplikacja

Szminka w kilka sekund z płynnej, kremowej formuły zastyga w matowe wykończenie (choć jedne kolory zastygają szybciej niż inne np najszybciej zastyga kolor #08, najwolniej #03).

Gdy już zastygnie i osiądzie na ustach robi się leciutko lepka (oprócz koloru #08, który jest totalnie suchy). Od tego momentu szminka jest prawie niezniszczalna. Jest Kissproof (mój facet może to potwierdzić :P), nie odbija się np na szklance, jest długotrwała i komfortowa w noszeniu. Dzięki zawartości witaminy E i oleju z awokado nie przesusza ust. Pod czas jedzenia nietłustych potraw trzyma się nienagannie. W przypadku spożywania tłustych potraw lekko zjada się od środka ust, ale reszta szminki zostaje na swoim miejscu. W zależności od tego co jemy w ciągu dnia może pozostać na naszych ustach w nienagannym stanie nawet do 12 godzin!

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 02 03 05 06 07 08 10 swatche na ustach wszystkie kolory blog

W zależności od koloru można nałożyć kolejną warstwę przy poprawkach (kolory #02, #03, #05, #06, #07) bez obawy, że popęka lub się zważy. W przypadku kolorów tj. #08 i #10 lepiej zmyć cały makijaż ust i reaplikować szminkę od nowa, bo tutaj tworzą się grudki.

Szminkę tą da się zmyć tylko płynami dwufazowymi lub specjalnymi olejkami (np TYM ).

Czas na kolory. Wszystkie oczywiście mają wykończenie matowe, ale mimo to są między nimi drobne różnice w formule.

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 02 03 05 06 07 08 10 swatche na ustach 2wszystkie kolory blog

  • #02 zimny odcień różu, fuksja; zawiera drobinki w opakowaniu, ale na ustach wychodzi matowo
  • #03 – zgaszony, brudny róż w tonacji raczej zimnej; zawiera drobinki w opakowaniu, ale na ustach wychodzi matowo
  • #05 – głęboki, ciemny różu/marsala, odcień wina, ale różowego, nie burgundu; zawiera drobinki w opakowaniu, ale na ustach wychodzi matowo
  • #06 – odcień pomidorowo-malinowej czerwieni, zdecydowanie ciepła; w opakowaniu matowa i taka też jest na ustach
  • #07 – odcień średniego, neutralnego różu, zawiera drobinki w opakowaniu, które dają lekki poblask różowo-fioletowy dając wrażenie trójwymiarowości i duochromu
  • #08 – odcień neonowego, ciepłego różu; w opakowaniu matowa i taka też jest na ustach, ze wszystkich kolorów najbardziej matowa i niestety może dawać uczucie ściągnięcia i przesuszenia, ją w makijażu możecie zobaczyć TUTAJ
  • #10 – odcień neutralnego beżu tzw „trupich ust”, dlatego też na jednych będzie wpadać w szarość na innych nawet we fiolet: w opakowaniu matowa i taka też jest na ustach

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 02 03 05 06 07 08 10 swatche wszystkie kolory blog

Moim subiektywnym zdaniem oczywiście takimi MUST HAVE kolorami są:

  • #02 – przepiękna fuksja (PS. miałam ją na ustach na Meet Beauty i KAŻDY o nią pytał 😉 ),
  • #03 – niespotykanie piękny, zgaszony róż,
  • #05 – głęboki odcień mauve,
  • #08 – neonowy róż, który jest trudny w noszeniu, ale robi wrażenie,
  • #10 – najbardziej unikatowy odcień, ale też dla tych najbardziej odważnych, ponieważ daje efekt „trupa” 😉

Dla mnie osobiście to szminka na 6+! Aż się prosi o powiększenie gamy kolorystycznej o fiolety, jesienne wina i czerwienie, może jeszcze parę takich dzienniaczków jak odcień #03.

Kocham całym moim kosmetycznym sercem… to mówię Wam ja: kosmetykoholiczka!

POZDRAWIAM

podpis

 

35 Comments
  1. Swatche i opisy jak zwykle świetne, dziękuję! 🙂 Z omawianych przez Ciebie odcieni mam 3 oraz 6, ale mam także 12 i 9 i o nich pozwolę sobie coś napisać. 12 to jest kolor, za którym jakiś czas temu biegałam, pożądałam 😉 tego koloru pod wpływem tutoriala Burberry Brit. Udało mi się znaleźć szminkę Inglota nr 295 (wykończenie niematowe, satynowe powiedziałabym), a odcień 12 tej płynnej matowej Golden Rose jest właśnie w tym typie – „bycza krew”, ciemna czerwień wpadająca w brąz, jakby brudna, nieoczywista. Gdy udało mi się ją dopaść (za drugim podejściem, bo te szminki szybko znikają z półek) byłam zachwycona i nadal jestem, bo doskonale się nosi. Nie są to dokładnie te same odcienie, ale bardzo zbliżone, w tym samym typie. Polecam ten tutorial, prosty, łatwy makijaż dzienny/popołudniowy z odrobiną nieoczywistego szyku: https://www.youtube.com/watch?v=gWGa70KLBEk

    9 jest czystą, mocną, chłodną czerwienia w typie glamour czy pin-up – bardzo polecam, klasyczny odcień, idealny, aby usunąć optycznie żółtawe tony zębów.

    6 jak dla mnie jest takim mniej wyrazistym, dziennym kolorem, kojarzy mi się z malinami, noszę, lubię, ale jakoś tak… no właśnie, na co dzień.

    Najmniej lubię 3, pewnie dlatego, że nie przepadam za odcieniami, które rozjaśniają usta (mam naturalnie ciemne wargi).

    Wszystkie są bardzo wydajne, do pokrycia ust używam tylko tego, co zostaje na aplikatorku po jego dokładnym otarciu o brzeg opakowania. Potwierdzam uwagi o trwałości, przy mówieniu i piciu wody, posiłkach bez tłuszczu dają radę cały dzień, w kontakcie z tłuszczami zjadają się natomiast (w moim przypadku) błyskawicznie (Wibo tu wygrywa).

    Do kompletu nabędę (chyba jednak się skuszę 😉 ) 5-tkę. Neonowe kolorki lubię bardzo na kimś innym, sama jestem wierna albo klasycznym mocnym czerwieniom (wóz strażacki, świeża krew, te klimaty), albo ciemnym winnym/oberżynowym/jeżynowym czerwieniom z nutą fioletu lub brązu, albo – na lato – odcieniom pomarańczowym, albo z kolei brudnym, przygaszonym różom/mauve (jako szybki kolor dzienny), ale zgadzam się z Tobą w 100%, mocny akcent na usta to jest to!

    Makijaż na mega-super-turbo upały / makijaż do wykonania w 5 minut:

    1. azjatycki krem BB lub nasz rodzimy Glamour Glow z Dax (zresztą także robiony we współpracy z azjatycką firmą, warto wiedzieć);
    2. lekki korektor pod oczy z Paese;
    3. coś na brwi;
    4. mocne rzęsy (czasami w kolorze);
    4 i pół czyli jeśli się chce – lekki kolorek na policzki (np. róż+bronzer z Kiko);
    5. bardzo mocne usta – i gotowe!

    • Nad 12 wciąż się zastanawiam… bo kolor fajny, ale na razie odpuszczę, może sprezentuje sobie na jesień. 9 jest po prostu zwykłą czerwienią, których mam już kilka więc nie ma sensu dublować. 01 i 11 to takie dziwne, jasne kolory… nie dla mnie. A 04 to taki koral, a jakoś osobiście lepiej czuję się w różach niż brzoskwiniach na ustach stąd wszystkie różowe z palety GR u mnie 😛
      A co do makijażu: masz rację! Mega prosto, mega szybko i mega kobieco. Czasami nie warto kombinować 😉

    • 10 jest chodliwa jak cholera… szał na nią. Sama czekałam na nią prawie miesiąc, żeby ją dorwać. Ale kolor bardzo trudny w takim codziennym noszeniu właśnie przez ten trupi odcień.

  2. Mam 10 i u mnie wpada właśnie we fioletowe tony. Efekt baaardzo mi się podoba, tyle tak jak kiedyś mówiłam jakoś mi przeszkadza trochę ta formuła, chociaż im mniej daje tym lepiej mi się ją nosi 🙂 bardzo podoba mi się 02 i 03. No i 08 też 😀

    • 2 lepiej się nosi, 8 jest BARDZO matowa i może przesuszać usta, 2 tego nie robi. Więc jeśli lubisz takie kolory to 2 będzie „praktyczniejsza”, bo 8 jest wymagająca.

  3. Świetna recenzja MoNuSiU i wielkie dzięki za opis temperatury kolorów Miałam kupić tylko 4, ale po Twojej recenzji zmacam jeszcze 6 i 7, bo przypadły mi ich kolorki i opisy do gustu☺

    • Dziewczyny jaki produkt polecacie do nawilżenia ust przed użyciem matowej pomadki, np. jakiś tluscioch nakładamy na noc

      • Szczerze?! Ja wierna jestem w tej kwestii „miodkowi” z Oriflame Krem uniwersalny Tender Care (ja mam akurat czekoladowy). Nakładam na noc grubszą warstwą i rano usta jak u niemowlaka.

        • A to Ci niespodzianka Ja też od lat używam „miodziku” z Oriflame, ale jak przystało na kobitkę po prostu już mi się trochę znudził Trzeba jednak przyznać, że do tej pory nie znalazłam godnego zamiennika i fajnie, ze można dla odmiany kupić czasem inne smaki/zapachy tej podstawowej wersji Poza tym oprócz ust super ratuje nos podczas kataru:-)

          • Stare, ale jare.. jak to się mówi. Czasami niektórych kosmetyków nie warto „wymieniać”. 😉

    • Mówisz i masz, wystarczy prośba… wszystko dla moich czytelniczek 😉 ale pomysł z opisami był świetny, faktycznie ułatwia wiele.

  4. Pingback: ULUBIEŃCY | KWIECIEŃ 2016 - Kobieta Zmienną Jest...

  5. Ojeju …ile pięknych kolorków !!! Jak będę w Polsce, koniecznie muszę kupić parę pomadek z Golden Rose !!! Bardzo lubię tę markę 🙂
    Świetny kosmetyczny blog, będę zaglądała tu częściej…Pozdrawiam cieplutko

    • Cieszę się niezmiernie, że spodobało Ci się u mnie… :* co do płynnych pomadek GR: OBOWIĄZKOWO musisz się w nie zaopatrzyć! Na każdym kroku przekonuje się o ich wspaniałości.

  6. Pingback: BELL | Moroccan Dream Matte Liquid Lips | recenzja i swatche na ustach - Kobieta Zmienną Jest...

  7. Pingback: Makijaż: Magiczny Jednorożec - Kobieta Zmienną Jest...

  8. Pingback: Makijaż: Imprezowo w różu i fiolecie - Kobieta Zmienną Jest...

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)