Shinybox | Get the new look | MAJ 2018

Witajcie

Siedząc w domowych pieleszach przeglądam zawartość kolejnego Shinybox’a. To już pewien rodzaj mojego kobiecego rytuału i takiej chwili przyjemności tylko dla mnie. Kosmetykoholiczki zrozumieją… co mam na myśli 😉

Od maja idą zmiany i to te dobre! Od tego miesiąca porcja kosmetyków jest pakowana w nowe pudełka – zdecydowanie piękniejsze, solidniejsze i na pewno dzięki temu posłużą jeszcze do przechowywania innych drobiazgów. Ten design pastelowego ombre mega przypadł mi do gustu i już wiem gdzie wykorzystam to pudełko. Shinybox świetna decyzja ze zmianą opakowania!

Muszę przyznać, że jakieś 2-3 pudełka ( TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ) wstecz nie zachwyciły mnie zawartością – były ok, ale nie było tego WOW! Majowym pudełkiem Shinybox wraca do gry, wraca w dobrej formie….

Zawartość to 5 kosmetyków i wszystkie pełnowymiarowe, a wartość całej zawartości to ok. 180 zł.

Zaczynamy kolorówką od młodej marki z Włoch Mesauda Milano. Tutaj wymiennie 1 z 2 można było otrzymać Błyszczyk Extreme Gloss (44 zł/3,8ml) lub Kredkę do ust Xpress Lips (28 zł/1,14 g). Tutaj kolejna ciekawa nowość od Shinyboxa (co mnie niezmiernie cieszy): Klientki stałe w uczuciach, dzięki przeprowadzonej ankiecie same mogły zdecydować, który z  produktów marki Mesauda znajdą w swoim zestawie. Brawo! Wreszcie pewna personalizacja boxa!

Z błyszczyka jestem niezmiernie zadowolona, bo złapałam się na tym, że przez modę na matowe pomadki nie mam praktycznie żadnego w swojej kosmetyczce. Błyszczyk jest w pięknie soczystym kolorze i mega błyskiem, gęsty i treściwy dzięki czemu trwalszy na ustach. Kredka całkiem fajna choć trochę w niefortunnym kolorze brązu, ale w tradycyjnym wydaniu do temperowania.

Z kolejnej pozycji z listy zawartości bardzo się ucieszyłam – Seacret Chusteczki do demakijażu z minerałami z Morza Martwego (104 zł/25 szt. w opakowaniu), ponieważ ostatnimi czasy jestem fanką takiego zmywania makijażu (jeśli śledzicie mnie na Insta to wiecie 😉 ). Ale przyznaję, że cena 104 zł powala, tym bardziej jestem ich mega ciekawa.

Kolejne zaskoczenie na plus oczywiście to zapach w pudełku – C-Thru Cosmic Aura Dezodorant perfumowany w sprayu (18,99 zł/75 ml). Jak pamięć mnie nie myli to czegoś takiego jeszcze nie było w żadnym pudełku Shinybox. Z perfumami C-Thru mam miłe wspomnienia, bo właśnie takie kupowała mi mama jak byłam nastolatką. Zapach Cosmic Aura podpasował moim upodobaniom – zmysłowy, odrobinę cięższy, kwiatowy, ale z nutą cytrusu w tle. Jest to woda perfumowana więc nie wytrzyma z nami cały dzień, ale jako odświeżająca mgiełka w ciągu dnia świetnie się sprawdza.

W pudełku znalazł się także produkt od marki Nutka i mógł to być albo mus pod prysznic albo krem pod prysznic (9 zł/222 ml) wymiennie 1 z 4 rodzajów/zapachów. W moim boxie znalazła się wersja gruszka i bergamotka – świetnie trafiony zapach, kolejna pozycja jak najbardziej na tak! Od Nutki, jako ambasadorki, dostałyśmy jeszcze 12 ml próbkę z emulsją do higieny intymnej „na spróbowanie” zapewne.

Na koniec znów coś wymiennie 1 z 2: Golden Rose Color Corrector Crayon (11,90 zł/4 g) lub Zielone Laboratorium Maska głęboko oczyszczająca z białą glinką (11 zł/ 10 ml). Mi akurat trafiła się maska i całe szczęście, bo korektor Golden Rose mam w swojej kosmetyczce także polecam, bo to świetny kosmetyk. A maseczka tego typu trafiona, bo każdej z nas przyda się oczyszczenie.

Muszę powiedzieć do głośno: DAWNO JUŻ NIE BYŁO TAK DOBREGO PUDEŁKA! Praktycznie cała zawartość jest jak najbardziej na plus, każdy z kosmetyków się przyda i wydaje mi się, że każda z Nas będzie z niego zadowolona mimo ewentualnych różnic w preferencjach makijażowych czy pielęgnacji.

A jak Wy ocenianie to wydanie pudełka?!

POZDRAWIAM

Zapisz

4 Comments

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.