Mój nowy kolor na głowie

Moim konikiem na punkcie którego mam fioła są moje włosy a raczej fryzura na mojej głowie. Od ponad roku mam irokeza, którego farbowałam na różnej maści rudości i czerwienie.

Każda posiadaczka farbowanych włosów na rudy wie jaki to kłopotliwy kolor. Mi się zawsze marzył intensywny, miedziany rudy przez cały miesiąc, ale rudości bardzo szybko się zmywają, płowieją, tracą na intensywności. Do tego dochodzi odrost, który w przypadku mojej fryzury już w połowie miesiąca był widoczny ponieważ mój naturalny kolor to średni odcień brązu. 

Ostatnio będąc na comiesięcznym strzyżeniu pomyślałam, że chce coś zmienić. Najprościej – kolor!!! Mój pomysł na nowy kolor opierał się na tym, że ma być to coś ciemniejszego – może jakiś czekoladowy brąz itp.?! 

Wpadłam do drogerii w poszukiwaniu fajnego koloru. Oczywiście obudziła się czym prędzej moja zwariowana natura. Każdy brąz który brałam do ręki był dla mnie zbyt prosty, płaski, zwyczajny…. i wtedy moim oczom ukazały się nowe farby Syoss Mixing Colors. Koncepcja głębokiego odcienia bazowego i intensywnego modnego tonu bardzo mnie zaintrygowała. 

Początkowo spodobał mi się kolor 3-12 czyli MIX AMARETTO I CIEMNEGO BRĄZU. Już miałam go brać gdy spojrzałam na sam koniec palety barw tej serii farb i zakochałam się w kolorze 1-13 czyli MIX OBERŻYNY I DOJRZAŁEJ JAGODY. Nie kupiłam jej od razu, ale po zastanowieniu tak mnie urzekł ten kolor, że na drugi dzień ją kupiłam. 
 Opis producenta:
Syoss Mixing Colors 1-13 MIX OBERŻYNY I DOJRZAŁEJ JAGODY (Black Currant Mix). Głęboka czerń i lśniący fiolet połączone ze sobą zapewniają soczysty odcień dojrzałej jagody. Głęboki Odcień Bazowy i Intensywny Modny Ton SYOSS Mixing Colors zostały starannie dobrane przez fryzjerów i stylistów dla profesjonalnej jakości koloru, pełnego zróżnicowanych refleksów.
Kolor 1-13 to jedyny odcień z palety czerni. Obawiałam się tylko jednego – czy nie wyjdzie po prostu zwykła czerń. Ale zawierzyłam nazwie – mix oberżyny oraz ciemnego fioletu. Kto nie ryzykuje ten nie ma! 

Ale zanim przedstawię rezultat końcowy, opowiem Wam o ogólnych wrażeniach farbowania włosów tym produktem. 
Opakowanie zawiera:
– 30 ml głębokiego odcienia bazowego – czyli w tym przypadku oberżyny
– 30 ml intensywnego modnego tonu – czyli w tym przypadku jagody
– 60 ml mleczka rozwijającego w buteleczce aplikacyjnej
– 15 ml odżywki Color-Seal
– instrukcja użycia
– rękawiczki foliowe



Tubkę nr 1 oraz nr 2 wyciskamy do buteleczki aplikacyjnej w której jest już mleczko rozwijające. Bardzo dobrze potrząsamy buteleczką do momentu połączenia się składników.

Końcówka buteleczki jest odkręcana a nie odrywana jak w innych farbach więc nie trzeba się martwić o to, że farba nam się rozpryśnie. 

Konsystencja farby Syoss Mixing Colors to półpłynny krem. Dla mnie to akurat udogodnienie przy krótkich włosach bo nic nie spływa a farba dobrze otula i oblepia włosy przez co lepiej je farbuje. 

Zapach farby też jest inny niż w przypadku innych marek ponieważ firma Syoss lekko jakby poperfumowała farbę więc nie śmierdzi tak bardzo amoniakiem (zauważył to nawet mój facet, który mnie farbuje a on jest bardzo wyczulony na zapach amoniaku).

Po 30 minutach lekko zwilżamy włosy i przez chwilę masujemy do uzyskania piany na głowie. Później spłukujemy do czystej wody i na 2 minuty nakładamy odżywkę Color-Seal, którą też należy spłukać. 

Ilość farby jest dość duża przez to, że są aż dwie tubki z kremem koloryzującym więc na moje krótkie włosy wystarczy pół wszystkich składników (po dzisiejszym farbowaniu wiem na przyszłość). Taka ilość wydaje mi się, że spokojnie wystarczy na włosy długości mniej więcej do ramion. 

Bardzo dobrze farbuje. Kolor jest intensywny i głęboki. Gdy farba była jeszcze na głowie zmieniła kolor na dokładnie taki jak rozgnieciona, czarna jagoda wiec początkowo wystraszyłam się, że będę miała czarne włosy. Ale po zmyciu i wysuszeniu włosów wyszło to:

Miałam nadzieje, że kolor wyjdzie jednak bardziej fioletowy niż brązowo – oberżynowy. Oczywiście starałam się zdjęcia zrobić w świetle dziennym, ale dni są teraz bardzo pochmurne. Mimo to kolor w słońcu jest ciemnym brązem z domieszką oberżyny i gdzie nie gdzie świeci się na fiolet. W sztucznym świetle włosy bardziej przypominają czerń z domieszką brązu. Więc chyba efekt zróżnicowanych refleksów jaki obiecuje producent został osiągnięty. Kolor wyszedł praktycznie taki jak na palecie z pudełka dla włosów w kolorze średniego brązu.
Teraz tylko zastanawiam się jak długo kolor będzie intensywny i błyszczący? Jak szybko będzie płowiał? Do tego czasu byłam wierną fanką farb Garniera oraz L’oreal. Miałyście do czynienia z farbami Syoss?

Tak czy siak na razie z efektu jest zadowolona ;oP

A jakie są Wasze ulubione kolory na głowie?!
Enjoy!!! ;o)

5 comments to “Mój nowy kolor na głowie”
  1. Monia super kolor ale jak na Ciebie to trochę taki spokojny jakby:) ale bardzo ładnie wyglądasz 🙂 może ja się w końcu skusze na farbowanie? gorzej jak mi te moje kręcone kudeły wypadną 😛

  2. super efekt :)na niektórych fotkach to jest idealnie ten sam kolorek co na opakowaniu. Ja na razie nie farbuję, bo raz za bardzo poszalałam z pasemkami itp i nie mogłam włosów doproawdzić do przyzwoitego stanu:p

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.