Makijaż: Jest i miętka i fiolecik i brązik

Witajcie
Dziś na powiekach zgrane trio. Jest mięta, fiolet, brąz to jest… impreza?! Nieeee! Świetny, kolorowy, dzienny makijaż ;P

 

Continue reading

Makijaż: Miętowa czekolada

Witajcie :o)

Kto lubi miętową czekoladę ręka do góry?! 😉 A może tak taką czekoladkę zmalować na oku…

No to do dzieła. Załamanie powieki podkreślam bardzo ciepłym brązem (Inglot 457 DS). Na całą powiekę ruchomą nakładam miętową zieleń (Inglot 137 AMCS). Zewnętrzny kącik przyciemniam ciemniejszą zielenią (Inglot 136 AMCS) i rozcieram ją w ten sposób, żeby wmieszała się w brąz. Dodatkowo rozcierając zieleń do góry i na dół dodaje odrobinę ciemniejszego brązu (Inglot 459 DS) tak aby okalał zielenie. Wewnętrzny kącik odrobinę rozświetlam innym odcieniem mięty (Kobo 213). 

Policzki konturuje bronzerem (W7 Honolulu Bronzer), a na usta nakładam matowy błyszczyk w kolorze beżowo-różowym (Mariza Chic Lip Gloss Pudrowy Róż). 

Wybaczcie, że ten makijaż jest już troszeczkę „nieświeży”, ale dziś rano aparat odmówił mi posłuszeństwa. Staram się robić fotki zaraz po zrobieniu makijażu, bo wtedy lepiej wygląda. Ten ma 10 godzin więc wybaczcie mu lekkie niedociągnięcia… :o)

Makijaż: Śliwka czuje mięte

Witajcie :o)

Śliwka poczuła mięte a może mięta do śliwki?! hmmm… tak czy siak to idealny duet! :o)


Na 2/3 powieki ruchomej nakładam iskrzącą zieleń (Inglot 137 AMC Shine). W zewnętrznym kąciku oka nakładam głęboką śliwkę (Inglot 377 Matte + Inglot 494 Double Sparkle). Na ok. 2/3 załamania powieki idąc od zewnętrznego kącika rozcieram smugę opalizującego fioletu (Inglot 439 Pearl). Wewnętrzny kącik oka oraz łuk brwiowy rozświetlam pyłkiem opalizującym za zielono (Kobo Pure Pearl Pigment 504 Mint Cream). 


Na policzkach jest bardzo zimny róż (Inglot Róż do policzków nr 42) a na ustach beżowy zestaw szminki i błyszczyka (Celia Nude Pomadka-Błyszczyk nr 604 + Manhattan Water Flash Lipgloss nr 59B).

Stan mojej kolekcji cieni na dziś + nowości w mojej palecie cieni

Witajcie :o)
Mam na imię Monika, mam 26 lat, jestem CIENIOMANIACZKĄ!!! Choroba nie groźna dla innych, ale niebezpieczna dla mojego portfela. 

Po pojawieniu się paru nowych mieszkańców w moich GlamBoxach postanowiłam ostatecznie wszystko uporządkować, poukładać, podpisać, ponumerować…. wreszcie jest w tym wszystkim porządek.

A jakie cienie są nowościami w mojej palecie?!:

Inglot 128 AMC Shine – fajny, brudny fiolecik z burgundowymi tonami, ale niestety mój aparat ma duże problemy z fioletami więc na fotce jest bardzo zimny niż ciepły fiolet.

Inglot 137 AMC Shine – średni kolor zieleni, w bardziej stonowanym odcieniu, ze złotym pobłyskiem

Inglot 366 Matte – jest to czerwień matowa, jest to kompilacja malinowej i pomidorowej czerwieni

Sephora Mono – niestety nie znam numerka, bo cień pochodzi z wymianki, ale jest to całkiem przyjemny turkus opalizujący na zielono
Na dzień dzisiejszy moja kolekcja cieni wygląda tak:

Oczywiście są to tylko cienie pojedyncze – nie liczę wszystkich paletek Sleek oraz parę cieni, które jeszcze nie wydobyłam z ich opakowań. 
Trzeba przyznać szczerze, że „trochę” się tego nazbierało. Ostatnio będąc w dużym salonie Inglota złapałam się na tym, że nie mam już czego kupić, bo tak naprawdę prawie wszystkie odcienie już mam. Najśmieszniejsze jest to, że jak wybieram się do Inglota idę tam zawsze ze spisem numerów cieni, które już mam. Panie z obsługi dziwnie się na mnie patrzą. 
Powoli muszę zacząć się leczyć z cienioholizmu i ostatecznie zamknąć moją kolekcję cieni. Oby się udało….
A Wy od czego jesteście uzależnione?! Jakich kosmetyków jest najwięcej w Waszej kosmetyczce?! Macie tak czasami, że kupujecie kosmetyk, który jest prawie identyczny kolorem czy właściwościami z tym co już macie?! Jestem ciekawa czy tylko ja mam takie „zboczenie”….