Makijaż: Wieczorowy Kameleon

Witajcie

Miałam bardzo duży problem jak zatytułować ten makijaż… a wszystko zaczęło się od inspiracji pewnym zdjęciem na FB.

IMG_0011

Continue reading

Makijaż: Wiosenny ColorFull

Witajcie :o)

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! Więc czas sięgnąć po kolory…. mnóstwo kolorów! ;o) 


Na górnej powiece znalazły się:
– zieleń – Inglot 477 Double Sparkle
– fiolet – Inglot 379 Matte
– indygo – Inglot 332 Matte
– turkus – Inglot 372 Matte

Dla odmiany eyeliner (Essence Liquid Eyeliner z limitowanej edycji I LOVE BERLIN w kolorze 03 Buddy Bear) trafił na dolną powiekę.

Reszta użytych kosmetyków:
podkład: Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation nr 100 Ivory
róż: HEAN Satin Blush nr 6 Cappucino
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
błyszczyk: 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10 
 

Enjoy!!! ;o)

PS. Bardzo Was przepraszam za moje niesforne rzęsy, ale ostatnio żyją własnym życiem i nie można ich ujarzmić żadną maskarą. 

Makijaż: Indygo z morską zielenią

Witajcie :o)


Czasami zamiast stawiać na technikę lub sposób wykonania makijażu warto po prostu postawić na kolor! 

Na górnej powiece znalazło swoje miejsce indygo (Inglot 332 Matte) a do pary na dolnej powiece wyrazista, morska zieleń (Inglot 372 Matte). Aby jednak coś się mieniło i świeciło to w wewnętrznym kąciku jasny błękit (Inglot 123 AMC Shine). 



Enjoy!!! ;o)

Makijaż: W zimnej tonacji

Witajcie :o)

Za oknem mamy już poniżej -20 stopni Brrrr….. Zimna w pełnej krasie! Na oczka też zimno…. cały makijaż jest utrzymany w zimnych barwach.

W załamaniu powieki znalazł się matowy granat w kolorze głębi oceanu (Inglot 332 Matte). Na górnej powiece oczywiście czerń (Inglot 65 AMC) na spółkę z mroźną srebrzystością (Inglot 448 Pearl). Dla lekkiego ożywienia na dolnej powiece ciemny fiolet (Inglot 377 Matte). 

Reszta użytych kosmetyków:
podkład: Catrice Photo Finish Liquid Foundation 18h nr 010 Sand Beige
bronzer : e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
błyszczyk: 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10  

Enjoy!!! ;o)

Znowu INGLOT?!

Witajcie :o)

Tak, tak, tak….. znowu będę pisać o Inglotach! Tak wiem, że jestem maniaczką jeśli chodzi o ich cienie. To już podchodzi pod chorobę psychiczną :oP, bo nie mogę przejść obojętnie obok wyspy a już tym bardziej obok sklepu Inglota, a na moje nieszczęście gdzie się nie ruszę na miasto jest Inglot (czy to nie dziwne?). Mam przy sobie w torebce zawsze na kartce spis nr cieni, które posiadam więc zawsze jak jestem przy stoisku wyjmuję ją i patrze hmm…. czego ja tu jeszcze nie mam ;oD

Więc co kupiłam?!

Inglot 446 Pearl – głęboka, ciemna śliwka przełamana brązem i oberżyną, w roli głównej jest z nią już makijaż (KLIK)
Inglot 420 Pearl – szarość z nutą fioletu, magiczny kolor, nigdzie takiego nie znajdziecie, ten dodatek fioletu sprawa, że szarość już nie jest taka nudna
Inglot 419 Pearl – piękna złota oliwka, jeśli chodzi o kolory zgniłych zieleni to w Inglocie niestety jest dość ograniczony wybór, ale ta oliwka jest obłędna
Inglot 332 Matte – średni granat, oczywiście aparat przekłamał kolory bo tu wyszedł bardziej niebieski, ale tak naprawdę to granat, mój ulubiony granat to Inglot 389 Matte, ale wpada on bardziej w czerń a potrzebowałam coś bardziej granatowego
Przy organizowaniu moich palet z cieniami Inglot (zapraszam na Fotorelację z tego wydarzenia: KLIK) odnalazł się mój pierwszy cień z Inglota, który wyjęłam z plastikowego pudełeczka:

Inglot 436 Pearl (niestety nr cienia jest jeszcze w starej numeracji, teraz pod tym numerem widnieje perłowy róż) – perłowy turkus w tonacji niebieskiej, który opalizuje na złoto i zieleń (czego niestety nie udało mi się oddać na zdjęciach)


Następnymi zakupami były te na Allegro – lubię tam szperać bo często gęsto ktoś sprzedaje cienie praktycznie nie używane za fajne kwoty. Tym razem upolowałam paletkę na 10 cieni z pięcioma wkładami cieni Rainbow:


Inglot Rainbow 102R – bardzo fajne brązo – rudości, ostatnio bardzo spodobały mi się takie kolory
Inglot Rainbow 104R – turkusy w tonacji zielonej, lazurowej
Inglot Rainbow 117R – zimne brązy w kolorze kawy z mlekiem
Inglot Rainbow 118R – delikatne łososio – brzoskwinie, bardziej z nutą pomarańczy niż różu
Inglot Rainbow 119R – pudrowe, satynowe róże
Jak zauważyłyście do tej paletki zdążyły się już przeprowadzić moje pierwsze dwa cienie Rainbow: 114R oraz 115R:


Przy zakupach dwóch wkładów okrągłych do paletki (cena 10 zł za 1 szt.) mogłam sobie do tego wybrać błyszczyk w tubce za 6 zł. Są one w 4 smakach i kolorach i mają pojemność 15 ml (zaznaczę, że w obłędnych smakach):
Ice-Cube – bezbarwny z drobinkami, które mienią się na złoto, srebro, różowo, fioletowo i zielono, ale jest to najlepiej widoczne w sztucznym świetle, smakuje i pachnie jak cukierki lodowe, bardzo słodki i orzeźwiający

Strawberry – jasno różowy z mnóstwem różnych drobinek, smakuje i pachnie jak galaretka truskawkowa
Raspberry – różowo – czerwony z mnóstwem drobinek, smakuje i pachnie jak galaretka malinowa
Toffee – beżowy z mnóstwem drobinek, smakuje i pachnie jak karmel i toffi

Na razie mam Ice-cube oraz Raspberry:

Na koniec powinnam złożyć przyrzeczenie, że już nigdy nic więcej z Inglota nie kupię, ale….. Hahahahah….. TO NIEMOŻLIWE!!! Więc pewnie do zobaczenia na następnych inglotowych zakupach :oP

Enjoy!!! ;o)