Makijaż z paletki Sleek: Mamy piękna wiosnę tej jesieni

Witajcie

Mamy jesień. Po internecie krążą już ciężkie, ciemne makijaże. Ale pogoda stwierdziła, że da nam jeszcze szanse więc może i w makijażu jeszcze wrócimy myślami do lata / wiosny?!

IMG_0006

Continue reading

Makijaż z paletki Sleek: To co najlepsze w Curacao!

Witajcie :o)

Nie wszystkie paletki Sleek są idealnie skomponowane… żeby wszystko ze sobą grało i współgrało. Paletka Curacao ma genialne zielenie, turkusy i niebieskości, które tworzą na oku świetne cieniowanie. Ten typ makijażu lubię najbardziej! Subtelne przejścia przez kolejne odcienie… mmmm!!! ;o) Też tak lubicie?!

Zaczynam od wewnętrznej części górnej powieki – żółty (cień Screwdriver), zieleń (cień Apres Midori), butelkowa zieleń (cień Green Martini). Załamanie powieki to piękny, połyskujący turkus (cień Green Iguana). Na dolnej powiece mocny błękit (cień Blue Lagoon) i baby blue (cień Blue Hawaiian). Wewnętrzne kąciki muśnięte białą perłą (cień Martini). Oczywiście nakładając każdy cień wszystko dobrze rozcieram i łącze ze sobą, dodając tu i ówdzie i znów rozcieram. 

Makijaż: Pod niebieskim niebem

Witajcie 🙂

Nie zbyt często sięgam w makijażu po niebieskości… są dość kłopotliwe i nie każdemu pasują. Ale dziś coś mnie naszło 😉 Bardzo prosto i tak eterycznie…



Na całą powiekę ruchomą nałożyłam zimny brąz (Inglot 408 P). Wewnętrzną część oka rozświetlam lekką bielą (Inglot 496 DS), a zewnętrzną część oraz załamanie potraktowałam mieszanką niebieskości (Inglot 484 DS + Inglot 424 P + Inglot 68 AMC). Na linię wody nałożyłam białą kredkę.


Twarz konturuje bronzerem (W7 Honolulu Bronzer), a na kości policzkowe nakładam rozświetlający róż (MARIZA GLAMOUR LINE Rozświetlająca pryzma do makijażu nr 7115). Na ustach błyszczyk w tonacji zimnego różu (Oriflame Eternal Gloss Błyszczyk do ust Eternal w kolorze Eternal Pink). 


Makijaż: Dolna powieka w granatach

Witajcie :o)

Pomysł z neutralną górną i mocno kolorową dolną powieką już nie raz pojawił się na moim blogu. Dziś wersja z granatem… tak po prostu 😉



Na górną powiekę na 3/4 nałożyłam perłowy beż (Inglot 395 P), a na niego taki sam odcień, ale w wersji mat (Inglot 353 M) – dzięki temu uzyskałam wersję satynową. Zewnętrzny kącik oka oraz załamanie powieki podkreśliłam zimnym brązem (Inglot 53 AMC). Dolną powiekę pomalowałam w odcieniu głębokiego granatu (Inglot 428 P). Linię wody też na niebiesko (Avon SuperShock Gel Eyeliner Pencil Aqua Pop). 



Makijaż: Jeremy Scott S/S 2013 Make Up

Witajcie :o)

Wczoraj błądziłam po internecie w poszukiwaniu inspiracji na dzisiejszy makijaż. Miałam totalną pustkę w głowie i miałam już zrezygnować z porannych malowideł aż tu zobaczyłam makijaż z New York Fashion Week Jeremy’ego Scott’a S/S 2013. 

Powiem Wam, że to było zrządzenie losu, że jednak zdecydowałam się na makijaż, bo dzisiaj do mnie do pracy niespodziewanie przyjechała telewizja. Zostałam wypchnięta przed kamerę… Nie zła ze mnie gwiazda a co :oP

A wracając do makijażu. W pierwszej kolejności nałożyłam czarną kredkę (Avon Supershock Black) w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku oka oraz na dolną linię rzęs, pozostawiając środek powieki wolny. Palcem roztarłam kredkę i tak otrzymałam świetną bazę. Nakładanie cieni rozpoczęłam od załamania powieki. Mieszanką matowych brązów w odcieniu mlecznej czekolady (Inglot 360 Matte) oraz gorzkiej czekolady (Inglot 378 Matte) podkreśliłam załamanie uzyskując efekt różnych tonów i odcieni. Na wcześniej nałożoną czarną kredkę ruchem wklepującym nałożyłam mieszankę gorzkiej czekolady (Inglot 378 Matte) z grafitowym brązem (Inglot 376 Matte) aby uzyskać odcień o wiele ciemniejszy od ciepłego, brązowego załamania, ale jednocześnie nie zbyt ciemnego, aby nie była to czerń. Na pozostawioną wolną przestrzeń na górnej powiece nałożyłam średni, błyszczący błękit (Inglot 424 Pearl) i roztarłam go łącząc z brązami. Wewnętrzny kącik oka rozświetliłam mocnym złotem (Kobo Pure Pearl Pigment 507 Gold Dust). Jeszcze czarna kredka na linię wodną a pod łuk brwiowy cielisty mat (Inglot 353 Matte) i gotowe!

 

Przy mocnych oczach reszta twarzy musi być perfekcyjna. Dlatego też użyłam mocno kryjącego podkładu (La Roche Posay Toleriane Teint nr 11), policzki wykonturowałam bronzerem (e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder), a na ustach beżowy nude z nutką różu (L’Oreal Color Riche Made For Me Naturals nr 235 Nude). 



 

Makijaż: Burzowo

Witajcie :o)

Mój dzisiejszy look odzwierciedlał idealne mój humor i samopoczucie. Burzowo, ciemno, smutno… a do tego zmęczenie co widać trochę w wykonaniu makijażu. Tak to czasami w życiu bywa… :/
 
Na całą ruchomą powiekę nałożyłam brudny, stalowy niebieski cień (Kobo 120 Steel Blue). W zewnętrznym kąciku oka, powyżej załamania roztarłam ciemny granat (Inglot 483 Double Sparkle). Wewnętrzny kącik oraz wewnętrzną część oka aż ponad załamanie rozświetliłam iskrzącym błękitem (Inglot 123 AMC Shine). Na koniec narysowałam srebrną kreskę na górnej linii rzęs oraz na linii wodnej (Avon SuperShock Gel Eyeliner Pencil Silver). 
 
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Wiosenny ColorFull

Witajcie :o)

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! Więc czas sięgnąć po kolory…. mnóstwo kolorów! ;o) 


Na górnej powiece znalazły się:
– zieleń – Inglot 477 Double Sparkle
– fiolet – Inglot 379 Matte
– indygo – Inglot 332 Matte
– turkus – Inglot 372 Matte

Dla odmiany eyeliner (Essence Liquid Eyeliner z limitowanej edycji I LOVE BERLIN w kolorze 03 Buddy Bear) trafił na dolną powiekę.

Reszta użytych kosmetyków:
podkład: Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation nr 100 Ivory
róż: HEAN Satin Blush nr 6 Cappucino
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
błyszczyk: 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10 
 

Enjoy!!! ;o)

PS. Bardzo Was przepraszam za moje niesforne rzęsy, ale ostatnio żyją własnym życiem i nie można ich ujarzmić żadną maskarą. 

Makijaż: Imperial Blue

Błękit, niebieski – jeden z najbardziej niebezpiecznych kolorów, bo nieumiejętnie użyty wychodzi bardzo kiczowato. Ale mimo to najnowsza kolekcja od Sephory „Imperial Blue” opiera się wyłącznie na błękitach. 


Zapraszam Was dziś na moją wersję tego makijażu.


Tym razem użyłam cieni o trzech wykończeniach: matowego, z drobinkami oraz perły. 
W wewnętrznym kąciku znalazła się oczywiście błękitna perła (Inglot 429 Pearl). Zewnętrzny kącik oraz dolną powiekę pokreśliłam matowym granatem (Inglot 389 Matte). Na sam środek powieki nałożyłam przepiękny błękit z mnóstwem srebrnych drobinek (Inglot 484 Double Sparkle). 

Reszta użytych kosmetyków:
– podkład: Essence Soft Touch Mousse Make-up nr 07 Matt Nude
– brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
– błyszczyk: Manhattan Water Flash Lipgloss nr 59B
– maskara: Maybelline One by One
I jak myślicie – udało mi się ujarzmić błękity?!
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Podwójna kreska z Essence

Rzadko sięgam po dobrodziejstwo jakim jest eyeliner a to też z tego powodu, że mam opadającą powiekę i tak naprawdę nie mogę wyeksponować ładnie takiej kreski. Do tego dochodzi technika malowania a raczej jej brak w moim przypadku (w tym samym czasie jaki zajmuje mi malowanie kreski potrafię zrobić pełne cieniowanie na oku wraz z nałożeniem podkładu oraz bronzera itd – więc lol!!!). Ale od czasu do czasu najdzie mnie ochota na kreskę. Dziś nawet można powiedzieć, że zaszalałam, bo jest to podwójna kreska.

Do wykonania tej podwójnej kreski posłużyły mi dziś eyelinery z Essence:
– Essence Gel Eyeliner w kolorze 01 Midnight in Paris – głęboka, matowa czerń
– Essence Liquid Eyeliner z limitowanej edycji I LOVE BERLIN w kolorze 03 Buddy Bear – brokatowy, niebiesko-fioletowo-srebrny
Essence Gel Eyeliner w kolorze 01 Midnight in Paris

Essence Liquid Eyeliner z limitowanej edycji I LOVE BERLIN w kolorze 03 Buddy Bear
Dla wyrównania kolorytu twarzy użyłam naprawdę cienką warstwę podkładu Rimmel Lasting Finish Foundation w kolorze 103 True Ivory. Zaś dla wygładzenia powieki pod eyeliner użyłam matowego cienia w kolorze skór czyli Inglot 353 Matte. Do tego muśnięcie bronzerem e.l.f. Healthy Glow Bronzing Powder w kolorze Warm Tan i GOTOWE!!! :o)
Nie wiem czy mi uwierzycie, ale te fotki były robione ok. godziny 16-stej, a kreska została zrobiona o 6 rano!!! A przeżyła dzisiaj w nienaruszonym stanie 30 stopniowy upał i cały dzień pracy. Wielkie oklaski dla Essence za stworzenie kosmetyków takiej jakości za tak niską cenę.
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Być jak Katy Perry?!

Tak naprawdę ten look powinnam nazwać: mój urodzinowy make up, bo dziś stuknęło mi ćwierćwiecze (25 lat ;oD). Ale, że moją inspiracją (to nie jest odzwierciedlenie) był makijaż Katy Perry z jej teledysku „Last Friday Night (T.G.I.F.)” to stanęło na takim tytule ;o) 

Głównie zainspirowałam się kolorystyką tego makijażu czyli błyszczący błękit, turkus oraz róż.


Na białą bazę z paletki Sleek „Primer Pallete” na całą górną ruchomą powiekę nałożyłam bardzo połyskujący, błyszczący błękitny cień Inglot 123 AMC Shine. Nad załamaniem roztarłam smugę różo-fuksji czyli Inglot 386 Matte, a w samym załamaniu jest o ton ciemniejszy Inglot 375 Matte. Dla roztarcia górnej granicy dodałam odrobinę Inglot 379 Matte razem z Inglot 353 Matte. Dla podkreślenia górnej oraz dolnej linii rzęs użyłam Inglot 473 Double Sparkle. 

Dzięki takiej kolorystyce i błyszczącej fakturze głównego cienia uzyskałam bardzo letni, lekki, wesoły i troszeczkę słodki look. Ale w końcu jeszcze mamy lato i trzeba się bawić kolorami.
Enjoy!!! ;o)