Makijaż: Czerwone usta na co dzień?!

Witajcie :o)

Czerwone usta wyglądają bardzo sexy i glamour, ale na co dzień jest to dość kłopotliwy kolor. Nierównomiernie się „zjada” i pozostawia ślady np na kubku od kawy. Ale i na to jest sposób. 



W wersji na dzień warto użyć czerwonej szminki, aby apetycznie zabarwić usta. Jak to zrobić? Wystarczy nałożyć szminkę palcem, dobrze rozprowadzić kolor na ustach i wklepać w wargi. Aby utrwalić wszystko na długie godziny należy przypudrować usta przez pojedynczą warstwę chusteczki higienicznej. Kolor jest widoczny, ale nie wyzywający i praktyczny. Dzisiejsze moje usta były ze mną w pracy dobre parę godziny mimo, że piłam i jadłam. 


A co będzie najlepsze do takich ust?! Oczywiście fajne smokey eyes w złotych brązach. Na górnej i dolnej linii rzęs rysuję kreskę czarną kredką po czym rozcieram ją uzyskując bazę pod cienie. Na kredkę nakładam średni odcień złotego brązu (Inglot 409 Pearl), aż do załamania. Później sięgam po złoty brąz kilka odcieni jaśniejszy niż wcześniejszy (Inglot 402 Pearl) i nim rozcieram brąz z powieki ruchomej w kierunku brwi. Pod samą brew nakładam beż ze złotymi drobinkami (Inglot 463 Double Sparkle). Kąciki wewnętrzne rozświetlam cieniem w kolorze szampana (Inglot 396 Pearl). Na linię wody nakładam dodatkowo czarną kredkę. 













Jak Wam się podoba wersja czerwonej szminki na dzień?

26 comments to “Makijaż: Czerwone usta na co dzień?!”
    • To jest taki dość znany trik makijażystów. Widziałam już parę razy. Jedna warstwa chusteczki, przykładasz do ust, pudrujesz sypkim pudrem. Dzięki temu szminka jest o wiele trwalsza i kolor jest bardziej matowy.

    • Makijażyści i wizażyści pokazują różne triki i trendy. Ja wypróbowuje je na sobie i sprawdzam czy działają. Uważam, że dobry i dopracowany makijaż nie musi być tylko na większe wyjście.

  1. a ja lubię mocne czerwienie i róże, ale bez żadnego wklepywania palcem, zabaw z chusteczką… po prostu aplikuję, a jak się trochę zetrze (właściwie tylko po środku) to można nawet bez lusterka po ustach szminką przelecieć 😉

    • Niby tak, ale jednak tą techniką moja szminka pozostała ze mną na parę dobrych godzin bez nieestetycznego zjadania się, nie muszę się zastanawiać czy jeszcze mam środek ust pomalowany czy już nie. Jednak czerwienie na ustach na co dzień są problematyczne. I dlatego też wolę makijaż oka, bo zostaje tak długo aż go nie zmyje.

    • W tym momencie moją świętą trójcą do brwi jest: konturówka w żelu do brwi Inglot, pędzelek Zoeva 322 oraz l’oreal brow artist plumper. Dzięki czemu brwi wychodzą BARDZO naturalnie nawet w świetle dziennym, zobaczy sobie na moje „aktualne” makijaże to się przekonasz 😉 bo ten wpis to już stare dzieje 😛

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony tutaj komentarz, Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Chcesz zareklamować swój blog/stronę? Wpisz adres w polu Witryna internetowa, na pewno na nią zajrzę :)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.