Zakupy z Hean: Testery

Jakieś 2 tygodnie temu poczyniłam dość duże zakupy na stronie Hean (Sklep HEAN). Kupiłam: paletki High Definition (Link do posta), pojedyncze cienie Zodiac Matowe oraz Perłowe (Link do posta). Do zamówienia dostałam próbki podkładów, pudru matującego, błyszczyków, bazy pod makijaż oraz cienia sypkiego.

Ze względu na to, że troszeczkę tego jest pomyślałam, że rozbiję to na parę postów – będzie bardziej tematycznie i przejrzyście.
W tym poście zapraszam Was na wielkie TESTOWANIE z Hean.

Firma Hean najwidoczniej wie jak dbać o klienta i zatrzymać go przy sobie. Do mojego zamówienia dostałam 3 testery podkładów, 2 testery błyszczyków, odsypkę pudru matującego, tester bazy pod makijaż oraz dość pokaźną próbkę cienia sypkiego. 
PODKŁADY

Jak to mówią „darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda”, ale niestety kolory podkładów są dla mnie nietrafione, ale zrobiłam specjalnie dla Was swatche – może komuś się przydadzą. Każdy tester ma po 8ml więc na jakieś 2-3 użycia wystarczy.
Zainteresowały mnie szczególnie podkłady matujące czyli Mat Touch oraz Mat Effect, ale jak na okres zimowy są dla mnie zdecydowanie za ciemne – a żałuję strasznie, że nie mogę ich przetestować już teraz.

Ale za to z bazy matującej bardzo chętnie skorzystam – jak znalazł na imprezę sylwestrową. Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła przetestować.

Co obiecuje producent?
Matująca baza pod makijaż Perfect Make Up Base – Lekka bezbarwna baza silikonowa do stosowania pod makijaż.
Nowoczesna formuła bazy:
pochłania nadmiar sebum, zapewnia natychmiastowy i długotrwały efekt matowienia, nie wysuszając przy tym skóry,
– perfekcyjnie wygładza skórę,
– utrwala makijaż,
– delikatnie wyrównuje zmarszczki,
– nie wysusza skóry.

Kosmetyk wyróżnia delikatna, beztłuszczowa formuła OIL FREE, która pozwala skórze oddychać. 

PUDER MATUJĄCY

Dla mojej mieszanej skóry, która już w połowie dnia mocno się świeci w strefie T, każda okazja do przetestowania pudru matującego jest dobra! Może to będzie mój ideał?! Kto wie… a do tego ma bardzo ładny, „pudrowy”, słodki zapach.

BŁYSZCZYKI


Słodkie, małe gadżeciki w sam raz do torebki – Fruity lip gloss pachnie melonem (bllee – akurat tego zapachu nie lubię) a zwykły lip gloss gumą balonową – mmnniiaammm – zjem cały! ;o) Oba błyszczyki są w bardzo fajnych różowych odcieniach, są pół transparentne. 

A NA KONIEC….

Bardzo hucznie nazwany cień sypki (Loose Eyeshadow), który według Hean jest Intensywnie kryjącymi perłami sypkimi. Po roztarciu faktycznie zachowuje się jak taka typowa biała perła, ale jak nałożycie ten cień wklepując lekko w powiekę to zachowuje się jak brokat drobno zmielony. Cudo na karnawał….!!!


Jeszcze tylko swatche błyszczyków i cienia sypkiego:

Co myślicie o takiej polityce firmy? Bo dla mnie to świetny pomysł – przetestuję, spodoba mi się więc kupię pełnowymiarowe opakowanie – ja zyskuję zaoszczędzone pieniądze a oni stałego klienta. 

Zakupy z Hean: Cienie do powiek Zodiac

Jakieś 2 tygodnie temu poczyniłam dość duże zakupy na stronie Hean (Sklep HEAN). Kupiłam: paletki High Definition, pojedyncze cienie Zodiac Matowe oraz Perłowe. Do zamówienia dostałam próbki podkładów, pudru matującego, błyszczyków, bazy pod makijaż oraz cienia sypkiego.

Ze względu na to, że troszeczkę tego jest pomyślałam, że rozbiję to na parę postów – będzie bardziej tematycznie i przejrzyście. 


W tym poście zapraszam Was na prezentację Cieni do powiek Zodiac perłowych jak i matowych.

Receptura cieni Zodiac sprawia, że łatwo i równomiernie rozprowadzają się na powiekach, a ich nowoczesne składniki gwarantują jakość i trwałość makijażu.

Ciekawym akcentem są wytłoczenia na powierzchni cieni w postaci symboli poszczególnych znaków zodiaku. Nadają one kosmetykowi charakter oryginalnego gadżetu.

 Cena: 3,99 zł
Z perły skusiłam się na 4 kolory:
165 – ciemna fuksja, 170 – intensywna, jaskrawa zieleń opalizująca na złoto, 171 – ciemna, leśna zieleń, 172 – ciemny grafit.
Zaś z matu na 6 kolorów:
59 – pudrowa zieleń, 60 – brudna zieleń, 61 – intensywna, butelkowa zieleń, 67 – średni fiolet, 69 – średnia fuksja, 71 – granat.
Pierwsze spostrzeżenia:
Plusy:
– ciekawe, niespotykane kolory
– duża pojemność cienia bo aż 3,6g
– pigmentacja cieni perłowych bardzo dobra
– cena: 3,99 zł za cień
– ładny wygląd dzięki wytłoczeniom na cieniu
Minusy:
– zbyt pudrowa konsystencja cieni matowych, bardzo się pylą i kruszą
– pigmentacja cieni matowych słaba lub średnia
– odwzorowanie koloru z opakowania na powiekę raczej średnie
– mimo, że cienie są matowe niektóre kolory zawierają drobinki (np. nr 71 czy nr 67)
Na razie nic więcej Wam o tych cieniach nie mogę powiedzieć ponieważ muszę je dłużej potestować na oku i wtedy na pewno pospieszę Wam z recenzją. Kolorystycznie jestem na tak, ale jakościowo mam mieszane uczucia. Czas pokaże….
A jak Wam się kolorki podobają? Coś przypadło Wam do gustu?
Enjoy!!! ;o)

Zakupy z Hean: Paletki High Definition

Jakieś 2 tygodnie temu poczyniłam dość duże zakupy na stronie Hean (Sklep HEAN). Kupiłam: paletki High Definition, pojedyncze cienie Zodiac Matowe oraz Perłowe. Do zamówienia dostałam próbki podkładów, pudru matującego, błyszczyków, bazy pod makijaż oraz cienia sypkiego.

Ze względu na to, że troszeczkę tego jest pomyślałam, że rozbiję to na parę postów – będzie bardziej tematycznie i przejrzyście. 

Zacznę od głównego winowajcy tego całego zamówienia czyli Paletek High Definition

Cienie do powiek High Definition to intensywnie napigmentowane trwałe cienie do powiek. Wysokie nasycenie cieni pigmentem gwarantuje optymalne odwzorowanie koloru na powiece. Aksamitnie miękkie i trwałe, dobrze przylegają do powieki. Cena: 11,99 zł.
Są dostępne w 8 wersja kolorystycznych:
401 Plum Explosion
402 Green Garden
403 Orchidea Flowers
404 Blue Jeans
405 Hot Chocolate 
406 Smokey Eye
407 Violet Chic 
408 Coffee Twist 
 
Skusiłam się na 6 paletek. Niestety zdjęcia na stronie Hean są wygenerowane komputerowo oraz bardzo małe więc rzeczywiste kolory cieni różnią się diametralnie od tych na stronie.  Ale zaryzykowałam i …… JESTEM NIMI ZACHWYCONA!!!!

Najpier porozmawiajmy o kolorach:
401 Plum Explosion – Cień bazowy rozjaśniający: matowa biel, Cień dzienny: lawendowa perła, Cień wieczorowy: perłowa śliwka, Cień tonujący efekt Smoky Eyes: matowa śliwka.





402 Green Garden – Cień bazowy rozjaśniający: perłowa biel, Cień dzienny: seledynowy mat, Cień wieczorowy: perłowa jasna zieleń ze złotymi drobinkami, Cień tonujący efekt Smoky Eyes: leśna, matowa zieleń.
403 Orchidea Flowers – Cień bazowy rozjaśniający: matowy, pudrowy róż, Cień dzienny: matowa, jasna fuksja, Cień wieczorowy: matowa, brudna śliwka, Cień tonujący efekt Smoky Eyes: matowa oberżyna.
405 Hot Chocolate – Cień bazowy rozjaśniający: matowy beż, Cień dzienny: matowa brzoskwinia, Cień wieczorowy: perłowy, ciepły brąz, Cień tonujący efekt Smoky Eyes: matowy, czekoladowy brąz.
406 Smokey Eye – Cień bazowy rozjaśniający: matowy, mysi kolor, Cień dzienny: matowy grafit, Cień wieczorowy: perłowa szarość opalizująca na złoto, Cień tonujący efekt Smoky Eyes: matowa czerń.
407 Violet Chic – Cień bazowy rozjaśniający: pudrowy, perłowy róż, Cień dzienny: lawendowa perła, Cień wieczorowy: jasny, perłowy fiolet, Cień tonujący efekt Smoky Eyes: perłowy opalizujący fiolet.
Moje spostrzeżenia:
Plusy:
– świetne kolory dla każdej z nas zarówno do codziennego makijażu jak i wieczorowego, będą pasować do każdego typu urody
– bardzo dobra pigmentacja, dobre odwzorowanie kolorów z opakowania na powiece
– perły nie są tandetne jak np. w paletkach Sleek, jest to bardzo subtelny, piękny połysk
– bardzo dużym plusem jest to, że w paletkach są zarówno perły jak i maty jednocześnie – daje to większe możliwości stworzenia makijażu o różnych fakturach
– pigmentacja czerni po prostu powala na kolana!
– perły są bardzo przyjemnie kremowe w swojej konsystencji, ale to nie oznacza, że są tłuste, raczej aksamitne i miękkie
– miałam je już na oku po 12 h i z bazą trzymają się świetnie, nie rolują się, nie bledną
– cienie bardzo dobrze się rozcierają i łączą ze sobą
– cienie są duże i bardzo wydajne – paletka ma 6g czyli pojedynczy cień to 1,5g.
– cena – jeden cień wynosi nas jedyne 2,99 zł
– paletki są solidne – z grubego plastiku – dobrze chronią cienie

Minusy:
– jasne maty w tych paletkach są słabo lub średnio napigmentowane choć to nie znaczy, że ich nie widać na oku choć mogły by być lepsze
–  maty troszeczkę za bardzo się pylą, są zbyt suche choć przy cieniach Inglota też zauważyłam ten efekt
– dostępność – bardzo trudno gdziekolwiek te cienie kupić, trzeba by było szukać w mały drogeriach osiedlowych lub na bazarkach

Jestem zachwycona tymi paletkami!!! Polecam każdej z Was – zaczynającym swoją przygodę z makijażem jak i do użytku dla profesjonalistów.
A jak Wy to widzicie? Miałyście do czynienia z którąś z paletek?

Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Hot Chocolate

W poprzedni piątek dostałam paczuszkę z moim zamówieniem z Hean. Od jakiegoś miesiąca (może dłużej) czaiłam się na ich paletki High Definition, ale jakoś nigdzie nie mogłam ich kupić. Więc pozostało mi bezpośrednie zamówienie od producenta. Tak zaszalałam, że zamówiłam 6 paletek (a dostępnych jest 8 wersji kolorystycznych) i jeszcze oczywiście parę innych rzeczy przy okazji (bo przecież nie można marnować kosztów przesyłki prawda? ;o) ). 
Ostatnio jestem tak zabiegana a dzień tak krótki, że brakuję mi czasu żeby złapać dobre światło i zrobić dla Was swatche tych cieni. A wierzcie mi (na razie na słowo), że cienie Hean to można powiedzieć moje małe odkrycie. Jestem nimi zachwycona! Zobaczycie to na własne oczy tylko jak znajdę wreszcie czas na fotki….
A dziś mam dla Was makijaż wykonany paletką High Definition nr 405 Hot Chocolate. Wybaczcie za jakość zdjęć, ale jak wróciłam do domu już było ciemno jak…. wiecie jak i musiałam robić fotki z lampą. Więc tym razem nie będzie zbliżeń na oko. 

Paletka Hot Chocolate to jedna z dwóch z serii High Definition wersji kolorystycznych w brązach. Znajdują się w niej piękne, ciepłe brązy (perłowy i matowy), jasny, cielisty beż oraz różowo-brzoskwiniowy cień. Można nią wykonać piękne i czarujące dzienne makijaże. A mój jest jednym z nich….

Miałyście do czynienia z cieniami Hean? Jakie są Wasze wrażenia?
Enjoy!!! ;o)

A może ktoś chce się wymienić?!

Postanowiłam wreszcie zrobić porządki w moim (już całkiem pokaźnym) zbiorze kosmetyków kolorowych. Jak się okazało parę okazów w ogóle nie używam więc pomyślałam po co mają się marnować!  
ZAPRASZAM WAS W TAKIM RAZIE NA WYMIANKĘ  ;o)
No to jedziemy:

3. 2 x cienie w kremie Lancome Color Dose – kolor 106 Tupai (rudy) i 203 Sable Trinidad (złoto – cielisty). Zużycie to może jakieś 2-5% a tubki dlatego są zniszczone bo walały się po kosmetyczce a są wykonane z metalu i dlatego napisy zeszły.

4. Baza pod cienie z Inglota – zużycie jakieś 5%.

5. Cień sypki z Makeup Academy nr 5 – nowy nie używany, nawet naklejka w środku jest nie ruszona, ilość: 1,5g.

6. Cień sypki z Beauty Uk – nowy nie używany, ilość: 2g.

7. Błyszczyk Avon Glazewear Sparkle kolor Sugar Cane – użyty 2 razy.

8. Rozświetlacz ze Sleek kolor 492 Sun Goddess – jedno maźnięcie do swatcha, a tak w ogóle nie używany.

 9. Bronzer z e.l.f. Healthy Glow Bronzing Powder kolor Sun Kissed – zużycie widoczne na zdjęciu.

10. Puder CCUK w kolorze 13 Tea Rose – nowy nie używany.

 11. Zestaw do brwi z e.l.f. w kolorze Medium – wosk nie używany, cień użyty 5 razy, więc praktycznie nie używany.

 13. Mozaika róży z Basic – zużycie praktycznie nie widoczne.

 14. Nivea – 2 w 1 Matujący krem nawilżający + lekki podkład Naturalny Odcień – użyty 3 razy więc praktycznie zużycie żadne.

 15. Tinted Moisturizer z e.l.f. w kolorze Ivory – użyty dosłownie raz! więc jak nowy.

17. Dostępna już tylko szminka z Makeup Academy, robione tylko swatche, nie była nawet na ustach

Co mnie interesuje na wymianę: błyszczyki, lakiery do paznokci, róże, bronzery, cienie do powiek oraz podkłady do twarzy.

Jeśli Cię coś zainteresowało napisz: monusia@gmail.com
lub napisz w komentarzu.

Za używane rzeczy się wymieniam a jeśli chodzi o nowe rzeczy istnieje możliwość kupna (cena do negocjacji).
 
Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Zielony Duochrom

Ostatnią moją lakierową miłością są duochromy. Nigdy bym się tego sama po sobie nie spodziewała! A jednak…

Moim faworytem jest Sensique Oriental Dream Nr 259 Moss Temple. I to właśnie ten kolor był moją inspiracją do tego makijażu. 


Niestety pogoda w Szczecinie dzisiaj po godzinie 13-stej nie dała mi szans na zrobienie dobrych zdjęć. Zrobiło się ciemno i zaczęło lać. To był jedyny moment w dniu kiedy mogłam pstryknąć fotki. Mimo średniej jakości zdjęć, które nie oddają w pełni walorów estetycznych, mam nadzieje, że chociaż w 50% ujrzycie piękno tego makijażu. 
 Dla uzyskania fajnego cieniowania brązów użyłam trzech kolorów:  ponad załamaniem matowy, trochę w zimniej tonacji średni brąz (Inglot 363 Matte), nad nim roztarłam ciepły, jasny brąz (Inglot 360 Matte), zaś w samym załamaniu ciemny brąz (Inglot 378 Matte). Na całej powiece znalazła się piękna, perłowa, leśna zieleń (Inglot 414 Pearl). Wewnętrzny kącik rozświetliła zieleń udająca złoto (Inglot 411 Pearl). Dla efektu zadziora dodałam czarną kredkę na linię wodną. 




Co jeszcze znalazło się na twarzy:
podkład: Rimmel Lasting Finish 16h Foundation w kolorze 103 True Ivory
róż: e.l.f. Natural Radiance Blusher w kolorze Glow
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
– usta:  L’Oreal Color Riche Made For Me Naturals nr 235 Nude + 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10


Enjoy!!! ;o)

Makijaż: Śliwka w czekoladzie

Przy spontanicznym tworzeniu makijaży bywa tak, że raz make up wyjdzie taki sobie albo kolory nie te albo w ogólnie to nie był dobry dzień na makijaż (ja tak czasami mam). Bywa też tak, że trafiamy w dziesiątkę, dane połączenia kolorystyczne idealnie pasuję do naszej urody i dobrze czujemy się w makijażu, dobrze się nosi. 

Śliwka w czekoladzie to właśnie ten strzał w dziesiątkę. W tym miesiącu miałam go chyba ze 3-4 razy na sobie (a rzadko noszę dokładnie ten sam makijaż). Chciałam już wcześniej go Wam pokazać, ale niestety ostatnio jestem tak zajęta (szukam mieszkania do kupienia), że wychodzę o godzinie 6:30 rano z domu kiedy jest jeszcze ciemno, a wracam ok. 19 wieczorem kiedy też jest ciemno więc fotki odpadają. 

Tak naprawdę w ciągu tych 2 tygodni miałam na sobie różne ciekawe makijaże, które z wielką chęcią chciałam Wam zaprezentować, ale czas ani światło na to nie pozwalało. A szkoda…. :o/

Ale wracając do śliwki….

W załamaniu powieki roztarłam matowy, ciepły brąz (Inglot 378 Matte) – to nasza czekoladka. W zewnętrznym kąciku oka znalazł swoje miejsce matowy, głęboki fiolet (Inglot 377 Matte) – to nasza śliweczka. Żeby śliwka nabrała trochę blasku resztę powieki pokryłam lawendową perłą (Inglot 440 Pearl). 


Co jeszcze znalazło się na twarzy?:
podkład: Rimmel Lasting Finish 16h Foundation w kolorze 103 True Ivory
róż: e.l.f. Natural Radiance Blusher w kolorze Shy
brwi: cień do brwi Inglot nr 560 + korektor do brwi Delia
błyszczyk: 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10
maskara: Maybelline One by One
PS. Przepraszam za te okropne, posklejane rzęsy, ale nie chciały współpracować dziś rano ;o/
Enjoy!!! ;o)

ROZDANIE KOSMETYKÓW VIPERA – ZAMKNIĘTE!!!

Po mini rozdaniu lakierów e.l.f. obiecałam Wam jakieś większe rozdanie – mówicie i macie!!! ;oD
Zapraszam Was gorąco na ROZDANIE KOSMETYKÓW VIPERA! Do wygrania będzie 5 zestawów więc 
aż 5 osób wygrywa. Zasady są bardzo proste a mianowicie:

1. Musisz być publicznym obserwatorem bloga „Kobieta zmienną jest…” (1 los – obowiązkowo)

2. Dodać mojego bloga do swojego blogrolla (1 los – opcjonalnie)

3. Napisać notkę na swoim blogu o moim rozdaniu z pełną nazwą mojego bloga czyli „Kobieta zmienną jest… rozdaje kosmetyki Vipera”, adresem mojego bloga (http://monusia-monusia.blogspot.com) oraz linkiem do posta z rozdaniem (1 los – opcjonalnie) (można zamieścić zdjęcie tytułowe z tego postu)

Czyli maksymalnie można zdobyć 3 losy!


W komentarzu napisz:

– pod jakim nickiem obserwujesz mojego bloga publicznie
– dodatkowo: jeśli zamieściłaś posta o moim rozdaniu na swoim blogu to poproszę link do tego posta, a jeśli dodałaś mnie do swojego blogrolla to poproszę także o link do Twojego bloga.

ROZDANIE TRWA DO: 08. 01. 2012r. do godziny 23:59

A teraz nagrody:
 Zwycięzcy oczywiście zostaną wyłonieni przez losowanie.
W pierwszej kolejności zostanie rozlosowany Zestaw 1 – jeśli wygra Pani X nie bierze udziału w losowaniu zestawu 2, później zostanie rozlosowany zestaw 2 – jeśli wygra Pani Y to nie bierze udziału w losowaniu zestawu 3 itd. Jeden zestaw wygrywa jedna osoba. Tak żeby każdy miał szansę na wygraną.

Pod spodem dodaje luźne zdjęcia żebyście mogli zobaczyć lepiej kolory. Swatche szminek są robione z moich egzemplarzy. 

Makijaż: Wieczorowo – Konferencyjny

Dziś miałam okazję być na konferencji naukowej. Jest to dość specyficzne towarzystwo więc postanowiłam stworzyć dość mocny makijaż wieczorowy, ale jednak utrzymany w klasycznej konwencji. Zdecydowałam się na srebrzyste szarości na oku oraz pudrowy róż na ustach. 

Użyłam trzech odcieni szarości: ponad załamaniem znalazł się srebrzysty cień z paletki Sleek „Acid”, w zewnętrznym kąciku najciemniejszy srebrny cień (Inglot 451 Pearl), na powiece ruchomej oraz w wewnętrznym kąciku najjaśniejszy cień (Inglot 448 Pearl). Dla zintensyfikowania zewnętrznego kącika dodałam niezastąpionej sleekowej czerni.
Enjoy!!! ;o)
 Reszta użytych kosmetyków:
podkład: Revlon Colorstay (Oily/Combination Skin) w kolorze 180 Sand Beige
róż: e.l.f. Natural Radiance Blusher w kolorze Shy
– usta: NYX Round Lipstick w kolorze Tea Rose (LSS 628) + 2True Plumptuous Lip Gloss nr 10
maskara: Maybelline One by One

– brwi: korektor do brwi Delia  

Ogłoszenie zwyciężczyń MINI ROZDANIA LAKIERÓW E.L.F.

BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM za wzięcie udziału w moim pierwszym (na razie) MINI ROZDANIU LAKIERÓW E.L.F. 

Zgłosiło się: 19 dziewczyn
Ale w losowaniu wzięło udział: 17 dziewczyn – niestety dwie osoby nie spełniły kryteriów zgłaszania się :o/
Kolor NUDE zapragnęło: 8 dziewczyn
A pojedzie do……  niezdecydowana  GRATULUJE!!!! :o*

Kolor INNOCENT zapragnęło: 9 dziewczyn
A pojedzie do……  pesymistka13  GRATULUJE!!!! :o*
Enjoy!!! ;o)